Iwona Porozynski

Iwona Porozynski

1 2 3 9

Rose Symbol des ewigen LebensChciałabym, abyś nigdy nie straciła fascynacji życiem, ani na co dzień, kiedy stale jesteś zajęta, biegasz do pracy, ani kiedy jej wcale nie masz, ani w chorobie, w trudnościach, kłopotach i nieszczęściu. Choć bez wątpienia o wiele trudniej nastawić się optymistycznie, kiedy wiatr wieje w oczy. Jeśli ktoś dobrze radzi sobie w kłopotach albo umie wychodzić z tarapatów świadczy o jego sile. Z pewnością taka postawa jest godna naśladowania. Tak, czy owak, akceptuj świat takim, jakim jest. Po prostu pokochaj życie, bo miłość sprawia, że piękno w nas się odnawia. Kochając ujrzysz wszystko w innych barwach, kolorowo, pastelowo, optymistycznie.

Wojciech Młynarski napisał kiedyś piękny tekst, a Edyta Geppert zaśpiewała do jego słów. To prawdziwa poezja i hymn na cześć życia. Warto go posłuchać, bo jest z życia wzięty i nigdy nie wyjdzie z mody. Jest wyzwaniem dla każdego, w każdej epoce, o każdym czasie. Dla ciebie, w małym skrócie:

 

 

„Kocham cię życie”
Uparcie i skrycie, och życie kocham cię nad życie!
W każdą pogodę potrafią dostrzec oczy moje młode, niebezpieczną twą urodę.
Kocham cię życie, poznawać pragnę cię w zachwycie,
choć barwy ściemniasz, wierzę w światełko, które rozprasza mrok,
wierzę w niezmienność nadziei, w światełko na mierzei,
co drogę wskaże we mgle, nie zdradzi mnie, nie opuści mnie,
a ja szepnę skrycie, och życie kocham cię, kocham cię nad życie,
choć barwy ściemniasz, choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz,
choć się marnie odwzajemniasz.

Kocham cię życie, kiedy sen kończy się o świcie
A ja się rzucam z nadzieją nową na budzący się dzień
Chcę spotkać w tym dniu człowieka, co czuje jak ja,
chcę powierzyć mu swój niepokój,
chcę w jego wzroku dojrzeć to światełko, które sprawi
że on powie jak ja:

Uparcie i skrycie, och życie – kocham cię nad życie!
Jem jabłko winne i myślę ech ty życie łez mych winne
nie zamienię cię na inne!
Kocham cię życie, poznawać pragnę cię w zachwycie
i spotkać człowieka, który tak życie kocha
i tak jak ja – nadzieję ma…

Człowiek niesiony wiarą łatwiej przejmie głos płynący z serca niż ktoś, kto w nic nie wierzy i o nic się nie modli. Jeśli przed snem prosisz swojego Stwórcę o prowadzenie bądź czujna i uważna za dnia. Tajemnicze znaki, cenne rady, wskazówki i mistyczne przesłanki oczekują cię dosłownie wszędzie.

Przez wzmożoną uwagę spotkasz się w życiu z mnóstwem zsynchronizowanych przypadków, które dzieją się z różnych powodów. Uważaj je za dobrodziejstwo, za znaki, które cię chronią i prowadzą. Carl Gustav Jung, szwajcarski psychiatra i badacz snów widział w nich drogowskazy. Jeśli go coś bardzo interesowało, nagle wszędzie je dostrzegał.

Wsłuchuj się w teksty piosenek, chociaż słuchają je tysiące słuchaczy, niektóre słowa są skierowane właśnie do ciebie. Nie zdziw się więc, kiedy jesteś zmartwiona, a z radia płyną słowa piosenki Xaviara Naidoo „Wszystko się poukłada, wszystko będzie lepiej. Nawet kiedy gorzko płaczesz, nie poddawaj się”. Nie poddawaj się, śpiewa piosenkarz, słowa te mogą wywołać dreszcz emocji na twojej skórze, zwłaszcza kiedy usłyszysz je w trudnym dla siebie okresie. Niech będą pocieszeniem, plastrem na twojej duszy.

Jeśli się z czymś borykasz, potrzebujesz informacji albo szukasz na pewne pytania odpowiedzi odkryć możesz ją w tytule jakiejś książki, na której nagle zatrzymał się twój wzrok, w wydrukowanych na tłusto literach kolorowego czasopisma, w przeczytanym artykule. Możesz ją usłyszeć z ust innego człowieka, w kościele na niedzielnej mszy albo nawet z telewizora podczas oglądania wieczornego filmu. Paulo Coelho powiedział: „Gdy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało się to tobie osiągnąć”. Jednym słowem, wszędzie czekają na ciebie znaki, które są tobie w danej chwili potrzebne, one poprowadzą cię dalej. Nie wspomnę snów, które są wręcz niezawodne. Poświęć trochę czasu na ich analizę.

Słuchaj swojego wewnętrznego głosu, rozwijaj intuicję, dbaj o kontakt z twoją duszą, z boskim, z ponadzmysłowym (obojętnie, jakbyśmy tego nie nazwali). Pamiętaj, że nic nie jest przypadkowe. Patrz na wszystko okiem twojej duszy i ucz się przechwytywać mistyczne momenty!

Międzynarodowy Dzień Seksu

Tyle piszę o miłości, że nie powinno się jej w życiu przeoczyć, że nigdy nie wyjdzie z mody, że tęsknota za nią jest odwieczna. Wychwalam jej zalety, podkreślam uduchowioną stroną, a skromnie przemilczam tę żywą, fizyczną, namiętną i gorącą, łączącą dwa ciała w jedność. Właśnie dzięki niej jesteśmy na świecie. Dzisiejsze Międzynarodowe święto seksu ma nam o tym przypomnieć, ustanowiła je w 2003 roku Rada Tradycji Unii Europejskiej.

W ostatnim czasie niemieckie media donosiły o parce, która spragniona świeżego powietrza uprawiała seks przy otwartym oknie. Miłość z pierwszego piętra zakończyła się w szpitalu, kochająca się para wypadła przez okno. Dobrze, że Anioł miłości użyczył im skrzydeł i zezwolił na miękkie lądowanie. Dziwnym trafem wszyscy chcieliby spróbować seksu pod gołym niebem, ponieważ reklama wokół niego jest tak wielka i tak dobra, że nie sposób sobie takiego magicznego momentu odmówić. Nie ma to jak natura, która jako jedyna nic nie kosztuje, a daje tak wiele 🙂

Jeszcze dzisiaj mam w pamięci polskie wczasy pod gruszą i seks z moim partnerem w samym środku lata na pięknej, kwitnącej łące, nad szumiącym w pobliżu wąskim strumyczkiem. Aby przeżyć taki magiczny moment wcale nie trzeba wyjeżdżać na Malediwy, ani na Kanary.
Zwolennicy leśnych przygód nie powinni zapomnieć, że atmosfera lasu przyciąga nie tylko zakochanych, również podglądaczy, a leśna ściółka nie zawsze jest łożem z jedwabiu. Nigdy nie zapomnisz magicznego momentu, jeśli położysz się na mrowisku!

Do seksu w hotelu możesz zostać nawet przyjemnie zainspirowana, uwierzcie kochani, wiem o czym mówię. Moje najnowsze majowe wczasy w Turcji zawsze będę wspominać radośnie, a to z wielu względów. Po pierwsze cienkie są ściany hotelowe, po drugie jeśli znajdziesz się między pokojami w samym środku gorącego lata, otoczona zostaniesz miłosnymi westchnieniami, do których siłą rzeczy czujesz się wręcz powołana.

Ty też przeprowadzaj swoje miłosne eksperymenty według własnego gustu i upodobania. Na plaży, czy na balkonie, na łące, czy w lesie, pod wodą, czy na lądzie, a może w trakcie lotu? Daj upust swojej fantazji! 🙂

Deko Westwing

 

„My home is my castle“, powiadają Anglicy. Twoje mieszkanie ma być twierdzą, miejscem, w którym ci nic nie grozi. Abyś wracała do domu jak na skrzydłach i czuła się u siebie, jak w siódmym niebie otaczaj się zawsze tym, co ci się podoba. Wiesz przecież, że wszędzie jest dobrze, ale w domu najlepiej.

Pokaż mi jak mieszkasz, a powiem ci kim jesteś, ile w tym prawdy. Mieszkanie może zdradzić bardzo wiele o swoim właścicielu. Dobrzy obserwatorzy znajdą w nim wiele cech stanowiących odbicie osoby, która w nim żyje. Nie każdy ma duszę artysty, ale każdy ma prawo czuć się w swoim domu najlepiej. Uwij sobie piękne i przytulne gniazdko. Twój sukces leży z pewnością w doborze odpowiednich kolorów. Nie kieruj się zawsze modą, tylko raczej swoimi upodobaniami, ale uwaga, tutaj kryje się pułapka. Prawdziwa umiejętność harmonijnego komponowania barw jest zjawiskiem dość rzadkim, to rodzaj wrodzonej wrażliwości, którą można porównać ze słuchem absolutnym. Kolory mają nieoceniony wpływ na nasze samopoczucie, na nastrój, humor i nastawienie do życia. Poradź się w tym względzie albo wertuj różne czasopisma z myślą o domu. Bierz ze sklepów katalogi, próbki tapet i sprawdzaj na sobie ich działanie. Wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy przebywają w swoich czterech ścianach przez cały dzień nie czują się u siebie wcale dobrze.

Jedna z moich znajomych nie przypuszczała nawet, że przyczyna jej melancholii i niedobrego samopoczucia kryła się w jej własnym mieszkaniu. W pokoju gościnnym o sterylnie białych ścianach
przeważały kolory szaro-czarne, począwszy od wykładziny dywanowej, czarno-srebrnego segmentu, po luksusową tapicerkę z czarnej skóry, żaluzje i kotary. W takich szarościach można widzieć wszystko szaro. Ludzie, którzy nie mają pojęcia o farbach nie wiedzą nawet, że dla przykładu zieleń może przybrać tonację chłodną, wpadającą w niebieski i ciepłą, wpadającą w kolor żółtawy. Turkusowe ściany w pokoju dziennym nikogo nie rozweselą. Dla odmiany żółć jest niezawodną receptą na dobre samopoczucie, za wyjątkiem „krzykliwego kanarka”. Kolor żółty (wanilia, bananowy) pobudza intelektualnie, ma dobry wpływ na zdrowie i sprawia, że ze ścian bije światło. Czasami możesz mieć wrażenie, że go wcale nie wyłączyłaś. Czyż mieszkanie słoneczne nie jest najpiękniejsze?

Jeśli ubrałaś ściany w kolory, w których się dobrze czujesz, zadbaj o resztę. Otaczaj się tylko tym, co lubisz. Nie kupuj, nie wieszaj i nie stawiaj rzeczy przypadkowych, tylko takie, które się tobie podobają. Niech twój wzrok pada na to co cię cieszy, co uważasz za ładne i z czym łączysz miłe wspomnienia. Niech wszyscy mówią, co chcą, są gusta i guściki, ale najważniejsze jest twoje samopoczucie.

Dalai LamaWiara należy do moich ulubionych tematów, łączy się z uduchowieniem i poszerzaniem świadomości. Ksiądz i poeta Jan Twardowski tak oto mówi o wierze: Wiara jest darem bożym, wielką łaską, dzięki której człowiek dostrzega (odczuwa, odbiera) obecność niewidzialnego Boga. Wiara to zaufanie pokładane w Bogu. Dar wiary może trwać pomimo wątpliwości, jakie mamy. Wątpliwości są dowodem na wielkość Boga, który jest tak wielki, że pojąć go nie można, są wyrazem pokory zdziwionego człowieka, który nie rozumie wielkości Boga.

Człowiek wiary wierzy, że nie jest łupiną rzucaną przez fale to tu, to tam, jak wiatr zawieje. Człowiek wiary wierzy, że jest kierowany niewidzialną ręką Boga, uniwersalnej Siły, która wszystkim kieruje. Wiara pozwala widzieć wszystko w lepszym świetle, czyli człowiek niesiony wiarą patrzy się na świat jej oczami. Stara się darzyć sympatią ludzi, z którymi się spotyka, nie patrzy na nich podejrzliwie, niepotrzebnie nie dopatruje się fałszu, zakłamania i nieszczerości. Człowiek wiary wierzy zwyczajnie w drugiego człowieka, stara się ujrzeć w nim dobre i mocne strony i na nich właśnie się koncentruje. Dostrzega również dobro tego świata, mimo różnych przeciwności losu. Nie zraża się, nie burzy, nie skarży i nie narzeka nawet, jeśli coś się dzieje nie po jego myśli.

Skąd więc tyle nieufności w ludziach, o których czytam stale w socjalnych mediach. Czy wiecie moi drodzy, że Polska należy do krajów o najniższym poziomie zaufania. Tylko 14 % Polaków wierzy, że nasi bliźni, dalsi znajomi, ludzie spotkani przypadkowo podczas spaceru mają dobre intencje. Uważaj, bo cię zrani, oszuka, okradnie, zawiedzie, wyśmieje, wykpi, etc. Na ten temat wymyślono wiele różnych powiedzeń. Między innymi: Kto się raz sparzył, to na gorące dmucha albo zaufanie to jedyna rzecz na świecie, której nie można odbudować na nowo. Moim zdaniem wszystko można odbudować na nowo, jeśli się tego gorąco chce.

Zaufanie jest jak, nadzieja, oboje rodzą się z wiary. Zaufanie i poczucie bezpieczeństwa buduje się dzięki pozytywnym doświadczeniom w relacjach. Brak zaufania sprawia, że ludzie stają się konserwatywni, nadmiernie ostrożni, przez co również mało twórczy.

Mimo wszystko, osobiście uważam, że w ludziach jest więcej cech, które zasługują na podziw, zachwyt i szacunek niż na pogardę. Nigdy nie można mierzyć wszystkich jedną miarą i nikt z nas nie jest doskonały. Nie mówmy: Ooo, jaka ona jest nieszczera, najpierw powinniśmy uświadomić sobie na ile my sami jesteśmy szczerzy. Nie oczekujmy niczego od innych, służmy dobrym przykładem, zacznijmy więc od siebie. Interesujący jest fakt, że kiedy dobro w człowieku zwycięża człowiek może być tylko lepszy. Z reguły człowiek zawsze stara się być lepszy. Kochani, według Księgi rodzaju zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia. Uczyńmy z niego arcydzieło sztuki!

Eigentlich sehe ich überall Gesichter, aber einige verdienen besondere Aufmerksamkeit. Auf meiner Toilette liegt auf dem Boden ein kleiner Teppich und wenn ich da bin schaue ich auf seine Muster. An einer Stelle, leicht versteckt, aus Teppichfasern entsteht ein Frauengesicht. Sie hat sich schon in meinem Unterbewusstsein eingeprägt, denke ich.

Voriges Jahr machte ich eine Urlaubsreise nach Mallorca. Ich setzte mich auf der Toilette und schaute auf den Boden. Auf einer braunen Fliese sah ich Profil einer schönen Frau mit langen Haaren, entstand, wie aus einer Dampfschicht. Jeder, der uns besuchte, konnte die wunderschöne Frau bewundern. Jeden Tag wurde den Boden gewaschen, aber die Schöne war seltsamerweise unauswaschbar. Das Geheimnisvolle zieht mich magisch an. Ich liebe solche Rätsel. Wahrscheinlich wusste die Frau, an wenn sie sich wenden sollte 🙂 Ich bin bewunderungsfähig 🙂

Als ich in diesem Jahr in die Türkei fuhr wusste ich im voraus, dass ich auf der Toilette ein Gesicht zu sehen bekomme. Nur diesmal war mir sofort klar mit wem ich zu tun habe. Auf einer Marmorfliese sah ich Profil meines verstorbenen Vaters. Er wollte mir sagen, dass er uns begleitet. Zu meinem vor kurzem verstorbenen Vater habe ich einen besonderen „Draht“. Ein paar Tage später zeigte er sich sogar am Strand. An meiner linken Seite stand plötzlich ein Mann, in den besten Jahren, und schaute aufs Meer. Ich konnte meinen Augen nicht glauben – ich sah deutlich Gesicht im Profil meines Vaters. Ich gaffte ihn an und er drehte sich zu mir um, Gesicht meines Vaters in einem fremden Körper. Danke, Papa!

Ja, die Verstorbenen können sich uns zeigen und damit wir nicht gleich erschrecken sehen wir sie ganz einfach „zufällig“, in einer Menschengruppe. Als ich mich in der Straßenbahn in Polen nach rechts umdrehte sah ich plötzlich einen Mann, der eine fast 100 % Ähnlichkeit mit meinem Schwiegervater aufgewiesen hatte. Die Kleidung stimmte auch. – Dreh, dich um – sagte ich zu meinem Mann. Er konnte seinen Augen nicht glauben. Manche Menschen haben uns gefragt, warum haben wir der Fremden nicht angesprochen. Die Führung wusste was sie tut, denke ich.

Herzzeichen am HimmelDas schönste Erlebnis ist die Begegnung mit dem Geheimnisvollen, so hat angeblich Albert Einstein mal gesagt. Ich kann das nur bestätigen.
Es lässt sich nicht abstreiten, dass es Dinge zwischen Himmel und Erde gibt, die wir manchmal mit Worten und Wissenschaft nicht erklären können.

Was ist Pareidolie? Laut Wikipedia Pareidolie bezeichnet das Phänomen in Dingen und Mustern vermeintliche Gesichter, vertraute Wesen oder Gegenstände zu erkennen. Ich könnte Ihnen unzählige Beispiele beschreiben, aber ich beschränke mich zu einigen.

Ich beschäftige mich mit der Spiritualität und Bewusstseinserweiterung seit geraumer Zeit und bin mir sicher, dass wir göttlich, bzw. geistig geführt sind und täglich überworfen werden mit Tipps und Ratschlägen. Sehr oft empfinden wir sie als reiner Zufall, manchmal als Intuition, eine innere Stimme. Der Traum spricht zu uns in Bildern, die wir später deuten, aber auch am helllichten Tage können wir sie sehen: Bilder, die uns staunen lassen, glücklich machen und geheime Botschaften übermitteln. Wir werden angesprochen, bekommen haufenweise Zeichen, die nichts zufällig sind.

Es gibt keine Zufälle, höchstens synchrone Ereignisse. Synchronizitäten sind wie ein Spiegel, die das reflektieren, was wir im Inneren glauben. Wir müssen uns auf das Universum einstimmen. Wir müssen auf unsere Gedanken und die Welt um uns herum achten. Das Universum spricht zu uns! Also, achten wir auf die kleinen, scheinbar unbedeutenden Hinweise und Zeichen, die uns den Weg zeigen.

Je tiefer wir uns mit dem Universum (mit dem Göttlichen, unserem Höheren Selbst oder geistigen Welt) verbinden, umso häufiger werden wir Synchronizitäten in der Form von uns „wohlgesinnten Zufällen“ erleben. Synchronizitäten gewahr zu werden ist auch ein Zeichen des spirituellen Erwachens.

AzalleeDer Mensch

Mensch, was du liebst,
in das wirst du verwandelt werden,
hier auf Erden:

Liebe wirst du, wenn du liebst,
wenn du Liebe gibst,
wenn du sie schenkst,
wenn an andere mit Liebe denkst.

Freude wirst du, wenn du dich freust
und aus Freude wenig bereust,
wenn im Freudenrausch
entsteht ein schöner Plausch.

Gott wirst du, liebst du Gott,
und im Gebet bist flott,
sprichst du mit ihm, wie mit einem Freund,
so hast du dein Leben nicht versäumt.

@ Iwona Porozynski

moja magnolia

Masa ludzi traktuje wiersze po macoszemu, a przewaga wydawnictw nie życzy sobie nadsyłania żadnej poezji. Wygląda na to, że wiersze nie są dla wszystkich, a szkoda. Być może kojarzą nam się z lekcjami języka ojczystego i z nie zawsze łatwymi interpretacjami naszych uznanych poetów. Niektórzy stale jeszcze myślą, że język poezji musi być językiem wydumanym i dziwacznym. Prawdziwa poezja każe nam zbliżyć się do życia, do jego zdawałoby się nic nie znaczących szczegółów, które dzięki wrażliwości „poety – autora” stają się doniosłe.
Osobiście lubię wiersze z rymem, „bo rym, gdy z niespodzianych, rzadkich sylab splecion, zda się, że treść natury lepiej uwypukli” albo ujmując moimi słowami: wiersz z rymem w sposób jaskrawy podkreśli sedno sprawy. A co do innych wierszy, odpowiem z należnym mi humorem:

W białym wierszu często mgliście,
świat się jawi niewyraziście,
skrawki, strzępy, to i tamto,
jakieś zwykle esperanto.
Jedno nadmienić wypada:
– Tym językiem nikt nie włada!

Niektórzy bardzo krytykują poezję rymowaną, pewnie blisko stąd do grafomanii. Uważam jednak, że z rymowaniem jest jak z każdą techniką – im więcej treningu, tym lepiej wychodzi. A przy okazji, każdy początkujący podszyty jest grafomanem i nie jeden grafoman ma szansę stania się dobrym twórcą pióra. Nie zapomnijmy również, że nawet nasi najwięksi stosowali najprostszy typ rymowania, choć przyznać wypada, że trzeba być w tej kwestii ostrożnym.
Na koniec na pocieszenie dla wszystkich rymotwórców: Geoffrey Miller, psycholog ewolucyjny, postawił hipotezę, że zdolność rymowania demonstruje większą wartość naszych genów: ta restrykcja nakładana na i tak niełatwą sztukę werbalizacji stanów wewnętrznych pokazuje, że osobnik, który opanował ją w stopniu większym niż inni, dysponuje wyższą inteligencją, lepszym mózgiem i w ogóle jest lepiej przystosowany. No proszę, to jak plaster na duszę dla miłośników wiersza z rymem.

KirschblüteZ książki Hansa Konsalika zatytułowanej „Czarny mandaryn”, której akcja toczy się w Chinach dowiedziałam się, że Chińczycy chętnie ubierają świat w poezję. Kiedy główny bohater znalazł się w hotelu dyskretnie zapytano go, czy nie życzy sobie “Kwiatu lotosu”.
Jeśli twój partner chce przeżyć z tobą magiczny moment szepnij mu do ucha, aby od dzisiaj nazywał cię kwiatem brzoskwini, jabłoni albo wiśni.  Ciekawe jakie zrobi oczy? Ty też możesz być w łóżku słodka jak jabłuszko, soczysta jak brzoskwinia i piękna jak lotos. Pokaż mu jaka z ciebie Gejsza! Zaproś go na chińską huśtawkę. Koniec z kolczastą różą, rośliną pnącą albo powojem!
A czy słyszałaś o poezji na talerzu? Największą metamorfozę przeżywa ostatnio nasza kuchnia, w telewizji wciąż nowi kucharze i niekończące się programy o gotowaniu. Dania noszą wykwintne nazwy, serwowane są nie tylko na talerzach, to prawdziwa poezja dla duszy i podniebienia. Wsłuchaj się w słowo „na”!
Sandacz a’la Radziwiłł serwowany „na” grzankach z sosem, z dodatkiem szampionów i szyjek rakowych! Migdałowy sznycel z indyka „na” makaronie w sosie śmietanowym i Curry,  płonące polędwiczki „na” borowikach, pieczony okoń morski „na” grillowej papryce w towarzystwie borowików duszonych „na” winie, smażone krewetki królewskie podane „na” ryżu imbirowym z marchewką po parysku, etc.  A co powiesz o takim daniu? Wybrałam dla ciebie tylko prawdziwe recepty: soczysta polędwica wieprzowa nadziewana warzywami grillowymi „z akcentem papryki”, serwowana z frytkami i „kwiatem brokułów”? Poczułaś się głodna? Głodna pokarmu, czy głodna poezji?
Edward Stachura powiedział, że życie jest poezją, a każdy z nas może być poetą, jeśli zechce. Ubieraj świat w poezję, to i ty się nim staniesz. W święta wielkanocne możesz wykazać się ze zdwojoną siłą. Tobie i twoim najbliższym życzę wesołych świąt 🙂

1 2 3 9