Iwona Porozynski

Iwona Porozynski

 

wiosna w kwiecie

Myślę wiosennie …

Od wielu lat, niezmiennie,
staram się myśleć wiosennie
i tak mówiąc między nami,
karmię się zielonymi myślami.

W moim życiowym zachwycie,
stale dostrzegam coś w rozkwicie:
krzewy, kwiaty, gałązki drzewa,
cała natura wiosną mi śpiewa.

I niech jeszcze się ośmielę,
wiosną kocham ptasie trele,
sama ćwierkam chętnie z rana
jakbym była we wiośnie skąpana.

© Iwona Porozynski

MagierNeulich habe ich von einem Zauberer geträumt, aber von keinem geringeren als Dieter Bohlen. Der Pop-Titan kommt öfters in meinen Träumen, kein Wunder, wenn im Fernsehen ständig das DSDS oder das Supertalent läuft. Um die Träume gut zu deuten, sollte man erst überlegen wofür ist diese Person  bekannt. Der berühmte Pop-Titan ist ein deutscher Musiker, Songwriter, Produzent, betreut junge Talente, ein Künstler eben.
In meinem Traum hat er die Rolle eines Zauberers übernommen. Er zauberte für mich Blumen und Tiere, Störche und Zebras. Ich staunte, ich bewunderte, lachte, machte große Augen, freute mich, ich wollte glauben und glaubte, wie ein Kind. Dieter Bohlen der Zauberer, im wahren Leben zaubert er auch. Aus seinem Kopf sprudeln die Lieder, wie das Öl aus der Erde, er ist reich wie ein Scheich 🙂

Ich liebe Träume und die Kraft des Unbewussten, sie zeigt lustige Bilder und flüstert ins Ohr. Träume sind nicht Schäume und dort wo es eine Frage gibt, gibt es auch eine Antwort. Menschen im Traum enthalten Aspekte unserer Persönlichkeit, man kann sich mit ihnen nicht identifizieren, jedoch über gezeigte Eigenschaften nachdenken. Der Zauberer zeigt unsere magischen und schöpferischen Potentiale und Möglichkeiten an. „Schreibe, reime und zaubere auf deine Art, darauf solltest du nicht verzichten.“ Welch eine Botschaft, besonders für eine Buchautorin wie ich.

SchuheWusstest du, dass Schuhträume sehr oft sexueller Natur sind? Das Hineinschlüpfen in den Schuh weist auf ein kommendes Liebeserlebnis hin. Am besten, wenn der Schuh dir gefällt und liegt wie angegossen.
Frauen sind heiß auf die Schuhe nicht nur in der Nacht, sehr oft betrachten sie sie als magische Objekte der Begierde. Das bestätigt auch Diplom-Psychologin Lisa Fischbach: „Der Kauf und Besitz vieler Schuhe ist für viele Frauen lustvoll besetzt. Mit ganz unterschiedlichen Schuhen kann sie sich verwandeln. Flache Sportschuhe drücken Lässigkeit aus, hohe Stilettos wählt sie für den großen Auftritt und eine feminine Wirkung, je nach Anlass.“

Manche Frauen haben sogar einen echten Schuh-Tick! Ich habe mal eine Frau im Schuhfieber beobachtet, sie wollte zwei farblich unterschiedliche Schuhe kaufen. Der eine war Rot, der andere Royal blau, sie hat sie angezogen und war entzückt. Das ist das letzte Schrei, sagte sie zu ihrem Freund, der sie die ganze Zeit irgendwie komisch anlächelte. Wahnsinn, sagte er schließlich. Das war wirklich Wahnsinn, lachte ich im Geiste. Das waren wunderschöne Designerschuhe, ohne Zweifel, nur von zwei Paaren. Erst an der Kasse hat sich das Missverständnis geklärt.

Ich komme auf die Träume zurück, man sollte immer in den richtigen Schuhen stecken, weil die Schuhe auch unsere finanzielle und materielle Lebenslage beschreiben, unser Lebensstandard. Zum Beispiel: Du kannst keine Bergwanderung in der Ballettschuhen machen oder als Erwachsene keine Kinderschuhe tragen. Du musst wissen, wo dich der Schuh drückt, usw. Der Traum von hohen Absätzen hat auch eine erotische Färbung, du willst verführen oder verführt werden, wichtig dabei ist deine gesamte Erscheinung. Beobachte deine Träume, durch sie lernst du dich besser kennen!

eine PilleIch liebe fröhliche, optimistische Spiritualität und Lachen gehört auch dazu, ich muss nicht ständig meditieren 🙂  🙂 Deswegen erzähle ich euch eine Geschichte, die der Sinn für Humor ankurbelt und zum Lachen bringt. Neulich habe ich „eine Wunderpille“ gesucht, aber mein „Doc“ behauptet, dass es keine „Wunderpille“ gibt. Na ja, das weiß ich doch, er hat mein Witz nicht verstanden, obwohl wir uns seit Jahren kennen. Warum liest du immer die Packungsbeilage? – fragte er ständig. Ich muss doch wissen, was ich nehme, mein Lieber. Schließlich, steht da schwarz auf weiß: Lesen Sie die gesamte Packungsbeilage sorgfältig durch, denn sie enthält wichtige Informationen für Sie. Wunderpille habe ich nicht gefunden, aber ein wunderbar lustiges Gedicht.

Meine kleine Wunderpille
Neulich stand ich da und wusste nicht weiter
im Innern, ganz tief unten, war mir gar nicht heiter
mir war als sollte ich sterben
wie hätten die gelacht und gesungen, meine Erben
oh Hosianna in der Höh
warum schickst du heute wieder so eine furchtbare Böh
schubst mich erst hier hin und dann an die Wand
ich möchte jetzt meine kleine Wunderpille, auf die Hand
und gibst du sie mir nicht geschwind, dann geh ich zu Doktor Rath
hol mir da mein Wunderpillenpräparat
bitte und bettle ihm, es tut so Not
wenn’s sein muss macht’s auch gewöhnlicher Hundekot
von mir aus auch Blei, Spucke oder Samen
nun gibt’s mir schon in Himmels Namen.
Nein, was ist das Leben heute wieder arg
ich verschwinde jetzt wieder in mein Sarg
und soll mir keiner sagen, diese Dichtung ist ihm zu dumm
dann mach ich mich nie wieder krumm.“ 

(*Autor unbekannt) In diesem Sinne

pass gut auf dich auf

AkceptacjaCzy jesteś kobietą tolerancyjną, czy raczej niepoprawną buntowniczką? Czy mówisz do życia częściej tak, czy jesteś bardziej na nie? Czy umiesz pogodzić się ze swoją aktualną sytuacją życiową, czy jesteś pełna sprzeciwu. Obojętnie w jakiej sytuacji byś się nie znalazła, nie szamotaj się, nie buntuj, nie walcz. Taka jest twoja sytuacja na dzień dzisiejszy, takie jest teraz twoje życie, bądź tego świadoma.

Wyobraź sobie, że właśnie dzisiaj usłyszałaś od lekarza brzydką diagnozę? Nie pytaj się dlaczego spotyka to właśnie ciebie. Nie lamentuj, nie histeryzuj, nie załamuj się, tylko zasięgnij fachowej porady. Jakie masz szanse na uleczenie? Jeśli pogodzisz się z diagnozą, zmobilizujesz tym samym siły uzdrawiające, które w tobie drzemią. Nigdy nie trać nadziei, bo nawet lekarze czasami się mylą.

Dlaczego stale walczysz o to, aby twój partner rzucił palenie? Dlaczego stale walczysz o to, aby nie siedział zbyt długo przed telewizorem albo przed komputerem? Wiem, chciałabyś, aby był bardziej spontaniczny, brał cię częściej w ramiona, szeptał coś miłego do uszka. Najlepiej wyjdź mu naprzeciw i pokaż jak się to robi. Nie buntuj się, nie sprzeciwiaj tylko zaakceptuj. On jest, jaki jest. Jeśli nie będziesz mogła znieść jego upodobań możesz się tylko rozejść. Jednak wcale nie musi do tego dojść, jeśli wykażesz choć odrobinę tolerancji albo oboje pójdziecie na jakiś kompromis.

A czy ty  czasami nie walczysz sama z sobą? Czy jesteś zadowolona z siebie albo z zajęcia, które dzień po dniu wykonujesz? Bądź szczera! Jeśli ani jednego, ani drugiego nie możesz zmienić, to zaakceptuj. Bierz własne życie takim, jakie jest! W przeciwnym razie będziesz każdego dnia głęboko rozczarowana i nieszczęśliwa. Życie nie może nikogo rozczarować, tylko możesz zrobić to ty.  Obojętnie w jakiej sytuacji byś się nie znalazła, zaakceptuj ją, bezwzględnie! Taka jest twoja rzeczywistość, tak wygląda twoje życie, pogódź się ze wszystkim i przestań prowadzić walkę z wiatrakami.

Sytuacje, które idą tobie teraz na nerwy znajdą kiedyś swój koniec. Odetchnąć możesz tylko wtedy, kiedy się ze wszystkim pogodzisz. Twoje serce zacznie bić spokojniej, ciśnienie się ureguluje, zaczniesz lepiej sypiać, a to wielkie uczucie ulgi! Znowu obrzucisz świat przyjaznym spojrzeniem.

Zachód słońcaZ pewnością każdy z was słyszał takowe określenie: każdy widzi to, co chce zobaczyć. Co kryje się za takimi słowami? Dale Carnegie (24.11.1888 – 1.11.1955) amerykański autor książek z zakresu samorozwoju i psychologii, w swoim słynnym bestselerze „ Jak przestać się martwić i zacząć żyć” (czytałam przed 20 laty i dzisiaj książka jest godna polecenia) podaje nam taki oto przykład: We więziennej celi odsiadywało karę dwóch mężczyzn, z których jeden widział w oknie tylko kratę, a drugi niebo z gwiazdami. Wiadomo, kto na tym lepiej wyszedł … 🙂

Ot, wspaniały dowód na to, jak bardzo się od siebie różnimy. Każdy z nas zwraca uwagę na coś innego. Jeden jest bardziej uważny, drugi bardziej powierzchowny. Jeden jest bardziej wrażliwy na piękno, barwy, kolory, drugi nad takimi walorami się za bardzo nie rozczula. Nerwowy człowiek, zabiegany przechodząc wiosną przez park niczego nie zauważy. Idąc myślami jest już na miejscu, tam dokąd zmierza 🙂 Człowiek obdarzony darem zachwytu nie przejdzie koło niczego obojętnie. Stale rozgląda się za pięknem, które gdzieś za rogiem się kryje, ale nie koniecznie. Dla niego zakwitły tulipany, konwalie i drzewa stały się bardziej zielone.

Dlaczego o tym piszę, ponieważ teraz, w połowie lutego załączyłam na Fesjbuku, z wielkim entuzjazmem, zdjęcie zachodzącego słońca, zrobione z mojego balkonu. Mam kilka okien od zachodniej strony i piękny widok na aleję brzóz i parę innych drzew. Nie nałożyłam żadnych filtrów, a zdjęcie mimo tego płonęło w barwach ognia. Uważałam, że tak przecudny widok musi być koniecznie uchwycony na zdjęciu, na zegarze była 18:18. I tutaj spotkałam się z gwałtownym sprzeciwem koleżanki, która pyta się mnie, jak mogę zachwycać się czarnym drzewem.

No cóż, każdy widzi to, co chce zobaczyć. Koleżanka skupiła się na pierwszym planie, na czarnych o tej porze drzewach, choć odcienie czerwieni, pomarańczy i żółci, jak języki ognia biły w oczy. Ot, zimowe piękno zachodzącego słońca!

Moi drodzy, muszę się przyznać, że od zawsze fascynowały mnie nagie drzewa, drzewa bez liści. Tylko zimą mam tę jedyną szansę przyjrzeć się ich budowie. Piękne są drzewa z dobrze rozbudowaną koroną, dopiero teraz widoczna jest ilość konarów, grubszych gałęzi i gałązek. Buki, dęby, klony na tle niebieskiego nieba stanowią niezapomniany obraz sam w sobie, a jakie czarujące są w zimowym futerku 🙂 

Podziwianie gołych drzew, to tak jak podziwianie dobrze zbudowanych, rozebranych ludzi. Nic nie da się ukryć, wszystko zostało odkryte. Nie zapomnijmy, że symbolicznie drzewo jest najstarszą metaforą naszego życia, zwłaszcza jego widok we śnie. Jego wygląd to przede wszystkim stan naszego zdrowia, symbol twojego „ja“, które ma okazję wzrastać.  

Füße einer FrauEine dreißigjährige Lussie wachte morgens schweißgebadet auf. Ein unbekannter Mann wollte sie im Traum aufessen. Ich habe sehr viele Hefte mit Träumen aufgeschrieben, aber so einen habe ich in meinem Traumbuch noch nicht notiert.
„Zum Glück, hat er dich nicht aufgefressen, wie der Wolf die arme Oma in dem bekannten Märchen“ – habe ich belustigt kommentiert.
„Na ja, der war kein Wolf, aber er hat mich angebissen, am Bein.“
„Hat das weh getan? Hast du eine Wunde gesehen?“
„Ich war voller Angst, die Wunde habe ich nicht gesehen. Er wollte mich ganz einfach konsumieren, als ob ich ein Stückfleisch wäre. Schrecklich, so ein Traum.“
„Manche Männer lieben Süßes und so eine Praline wie du steckt man gerne in den Mund.“
„Du sagtest, mach draus noch Witze aber ich hatte wirklich große Angst gehabt.“
„Das ist ein lustiger Traum. Hast du nie gehört, dass man jemand zum Fressen gern hat? Das sind Volksweisheiten.“
„Doch, aber was hat das mit mir zu tun? Wo steckt die Botschaft?“
„Bestimmt kennst du jemand, das so verrückt nach dir ist und am besten würde dich mit Haut und Harren aufessen, auf der Stelle.“
„Ja, mein Freund Jörg. Er lässt sich scheiden, nur für mich. Trotzdem kann ich nicht begreifen, warum der Unbekannte an meinem Fuß geknabbert hat?“
„Dein Freund liebt dich doch vom Kopf bis Fuß. Hat er noch nie deine Füße geküsst? Hat noch nicht mit dem großen Zeh angefangen? In den Gedanken hat er das längst getan.“

„Weißt du überhaupt, dass manche Männer Schwäche für diese Körperteile haben? Sie mögen gepflegte, nicht zu große und nicht zu kleine Füße, schön lackierte Nägel, Schmuck am Bein, etc.“
„Aber jetzt übertreibst du“ – meine Bekannte lächelte.
„Ich kenne auch solche, die Füße mit hausgemachten Piroggen vergleichen. Weiß sollen sie sein, gut geformt und gut schmecken.“
„Sprichst du von Piroggen oder von Füßen?“
„Von beiden, eigentlich“ – Ich habe einen befreienden Lachanfall gekriegt
„Lass dir von deinem Jörg Füße massieren. Das tut auch gut!“

dojrzała kobietaCzy chcesz wiedzieć, co napisał w pożegnalnym liście do przyjaciół słynny kolumbijski pisarz Maria Garcia Marquez, który zachorował poważnie na raka? Jesteś ciekawa? Posłuchaj:
„Gdyby Bóg podarował mi trochę życia przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości.”

Miłość jest lekarstwem w każdym wieku! Myślę również o miłości fizycznej, która nie jest tylko przywilejem młodości, sex można mieć w każdym wieku, w zależności od naszego temperamentu i nastawienia. To ostatnie jest najważniejsze! Jak ktoś zaprogramował się na „starość” to jego problem.

Obyś nigdy nie straciła zainteresowania miłością, w twoim piecu nie ma się żarzyć, ani tlić, w twoim piecu ma płonąć ogień i to czerwonym płomieniem. Być może zaliczasz się do grupy szczęśliwców, dla których nie byłoby dnia, aby nie poświęcili choć jednej myśli w tym właśnie kierunku. Jeśli tak nie jest, życzyłabym tobie, abyś zbudziła w sobie zaspaną Afrodytę i postępowała w miłości tak, jak ktoś, kto regularnie biega po parku. Osoba zainteresowana sportem nie patrzy na pogodę, zakłada wygodne buty i biega, nawet w deszczu. Postępuj podobnie, nie czekaj aż przyjdzie ochota! Zbudź się i szukaj bliskości.

Któregoś dnia wracałam do domu z grubą księgą pod pachą zatytułowaną „Sex i kobiety po pięćdziesiątce”, w autobusie przysłoniłam okładkę i z ciekawością studiowałam jakiś podrozdział. To lektura dla kobiet, które nie chcą dać się zepchnąć do stereotypu generacji dojrzałego wieku. Dzisiejsza pięćdziesięcio- albo sześćdziesięciolatka nie zamienia seksu na robienie na drutach przed telewizorem. Ochota i wiek się nie wykluczają, wręcz przeciwnie, w dojrzałym wieku można odkryć wiele namiętności i pasji. Najważniejsze, abyś nigdy nie straciła ciekawości życia.
Pewna znajoma, osoba po pięćdziesiątce, z bólem przyznała się, że oboje z mężem zaniechali miłosnych zbliżeń. I ty tak zawsze bez kropki nad „i”, zapytałam. Tak, odpowiedziała smutnym głosem, jakby coś w niej umarło. Umarła miłość, żywa i namacalna. Mąż rzekomo ją kocha, ale już inaczej, spirytualnie, duchowo. Zamienił się w Benedyktyna? Zaprogramował się na starca, leniwy, znudzony, a może zwyczajnie niewierny?

Fazit: wszystko, co nie jest pielęgnowane umiera. Zawsze warto zainwestować w uczucia, każdy z nas potrzebuje bliskości, czułości i to nie od święta, tylko właśnie na co dzień. Walentynki mają nam o tym przypomnieć, miłość zasłużyła na różne rytuały.

Rose - Symbol der LiebeDie Liebe ist …

Die Liebe ist wie ein Roman,
wie ein Tanz auf dem Vulkan,
wie ein Tornado und Orkan,
sie verläuft nicht nach Plan.

Die Liebe ist ein weißer Schwan,
ein Engel, der fliegen kann,
schön, graziös und filigran,
leider nur aus Porzellan.

Die Liebe ist wie süße Frucht,
wie ferne und nahe Sehnsucht,
sie reift zu jeder Jahreszeit,
bist du zum lieben bereit?

© Iwona Porozynski