Freude Herz Seele

Iwona Porozynski

Spread the love

Zachód słońcaZ pewnością każdy z was słyszał takowe określenie: każdy widzi to, co chce zobaczyć. Co kryje się za takimi słowami? Dale Carnegie (24.11.1888 – 1.11.1955) amerykański autor książek z zakresu samorozwoju i psychologii, w swoim słynnym bestselerze „ Jak przestać się martwić i zacząć żyć” (czytałam przed 20 laty i dzisiaj książka jest godna polecenia) podaje nam taki oto przykład: We więziennej celi odsiadywało karę dwóch mężczyzn, z których jeden widział w oknie tylko kratę, a drugi niebo z gwiazdami. Wiadomo, kto na tym lepiej wyszedł … 🙂

Ot, wspaniały dowód na to, jak bardzo się od siebie różnimy. Każdy z nas zwraca uwagę na coś innego. Jeden jest bardziej uważny, drugi bardziej powierzchowny. Jeden jest bardziej wrażliwy na piękno, barwy, kolory, drugi nad takimi walorami się za bardzo nie rozczula. Nerwowy człowiek, zabiegany przechodząc wiosną przez park niczego nie zauważy. Idąc myślami jest już na miejscu, tam dokąd zmierza 🙂 Człowiek obdarzony darem zachwytu nie przejdzie koło niczego obojętnie. Stale rozgląda się za pięknem, które gdzieś za rogiem się kryje, ale nie koniecznie. Dla niego zakwitły tulipany, konwalie i drzewa stały się bardziej zielone.

Dlaczego o tym piszę, ponieważ teraz, w połowie lutego załączyłam na Fesjbuku, z wielkim entuzjazmem, zdjęcie zachodzącego słońca, zrobione z mojego balkonu. Mam kilka okien od zachodniej strony i piękny widok na aleję brzóz i parę innych drzew. Nie nałożyłam żadnych filtrów, a zdjęcie mimo tego płonęło w barwach ognia. Uważałam, że tak przecudny widok musi być koniecznie uchwycony na zdjęciu, na zegarze była 18:18. I tutaj spotkałam się z gwałtownym sprzeciwem koleżanki, która pyta się mnie, jak mogę zachwycać się czarnym drzewem.

No cóż, każdy widzi to, co chce zobaczyć. Koleżanka skupiła się na pierwszym planie, na czarnych o tej porze drzewach, choć odcienie czerwieni, pomarańczy i żółci, jak języki ognia biły w oczy. Ot, zimowe piękno zachodzącego słońca!

Moi drodzy, muszę się przyznać, że od zawsze fascynowały mnie nagie drzewa, drzewa bez liści. Tylko zimą mam tę jedyną szansę przyjrzeć się ich budowie. Piękne są drzewa z dobrze rozbudowaną koroną, dopiero teraz widoczna jest ilość konarów, grubszych gałęzi i gałązek. Buki, dęby, klony na tle niebieskiego nieba stanowią niezapomniany obraz sam w sobie, a jakie czarujące są w zimowym futerku 🙂 

Podziwianie gołych drzew, to tak jak podziwianie dobrze zbudowanych, rozebranych ludzi. Nic nie da się ukryć, wszystko zostało odkryte. Nie zapomnijmy, że symbolicznie drzewo jest najstarszą metaforą naszego życia, zwłaszcza jego widok we śnie. Jego wygląd to przede wszystkim stan naszego zdrowia, symbol twojego „ja“, które ma okazję wzrastać.  


Spread the love
Spread the love

Füße einer FrauEine dreißigjährige Lussie wachte morgens schweißgebadet auf. Ein unbekannter Mann wollte sie im Traum aufessen. Ich habe sehr viele Hefte mit Träumen aufgeschrieben, aber so einen habe ich in meinem Traumbuch noch nicht notiert.
„Zum Glück, hat er dich nicht aufgefressen, wie der Wolf die arme Oma in dem bekannten Märchen“ – habe ich belustigt kommentiert.
„Na ja, der war kein Wolf, aber er hat mich angebissen, am Bein.“
„Hat das weh getan? Hast du eine Wunde gesehen?“
„Ich war voller Angst, die Wunde habe ich nicht gesehen. Er wollte mich ganz einfach konsumieren, als ob ich ein Stückfleisch wäre. Schrecklich, so ein Traum.“
„Manche Männer lieben Süßes und so eine Praline wie du steckt man gerne in den Mund.“
„Du sagtest, mach draus noch Witze aber ich hatte wirklich große Angst gehabt.“
„Das ist ein lustiger Traum. Hast du nie gehört, dass man jemand zum Fressen gern hat? Das sind Volksweisheiten.“
„Doch, aber was hat das mit mir zu tun? Wo steckt die Botschaft?“
„Bestimmt kennst du jemand, das so verrückt nach dir ist und am besten würde dich mit Haut und Harren aufessen, auf der Stelle.“
„Ja, mein Freund Jörg. Er lässt sich scheiden, nur für mich. Trotzdem kann ich nicht begreifen, warum der Unbekannte an meinem Fuß geknabbert hat?“
„Dein Freund liebt dich doch vom Kopf bis Fuß. Hat er noch nie deine Füße geküsst? Hat noch nicht mit dem großen Zeh angefangen? In den Gedanken hat er das längst getan.“

„Weißt du überhaupt, dass manche Männer Schwäche für diese Körperteile haben? Sie mögen gepflegte, nicht zu große und nicht zu kleine Füße, schön lackierte Nägel, Schmuck am Bein, etc.“
„Aber jetzt übertreibst du“ – meine Bekannte lächelte.
„Ich kenne auch solche, die Füße mit hausgemachten Piroggen vergleichen. Weiß sollen sie sein, gut geformt und gut schmecken.“
„Sprichst du von Piroggen oder von Füßen?“
„Von beiden, eigentlich“ – Ich habe einen befreienden Lachanfall gekriegt
„Lass dir von deinem Jörg Füße massieren. Das tut auch gut!“


Spread the love
Spread the love

dojrzała kobietaCzy chcesz wiedzieć, co napisał w pożegnalnym liście do przyjaciół słynny kolumbijski pisarz Maria Garcia Marquez, który zachorował poważnie na raka? Jesteś ciekawa? Posłuchaj:
„Gdyby Bóg podarował mi trochę życia przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto zakochać się na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego iż unikają miłości.”

Miłość jest lekarstwem w każdym wieku! Myślę również o miłości fizycznej, która nie jest tylko przywilejem młodości, sex można mieć w każdym wieku, w zależności od naszego temperamentu i nastawienia. To ostatnie jest najważniejsze! Jak ktoś zaprogramował się na „starość” to jego problem.

Obyś nigdy nie straciła zainteresowania miłością, w twoim piecu nie ma się żarzyć, ani tlić, w twoim piecu ma płonąć ogień i to czerwonym płomieniem. Być może zaliczasz się do grupy szczęśliwców, dla których nie byłoby dnia, aby nie poświęcili choć jednej myśli w tym właśnie kierunku. Jeśli tak nie jest, życzyłabym tobie, abyś zbudziła w sobie zaspaną Afrodytę i postępowała w miłości tak, jak ktoś, kto regularnie biega po parku. Osoba zainteresowana sportem nie patrzy na pogodę, zakłada wygodne buty i biega, nawet w deszczu. Postępuj podobnie, nie czekaj aż przyjdzie ochota! Zbudź się i szukaj bliskości.

Któregoś dnia wracałam do domu z grubą księgą pod pachą zatytułowaną „Sex i kobiety po pięćdziesiątce”, w autobusie przysłoniłam okładkę i z ciekawością studiowałam jakiś podrozdział. To lektura dla kobiet, które nie chcą dać się zepchnąć do stereotypu generacji dojrzałego wieku. Dzisiejsza pięćdziesięcio- albo sześćdziesięciolatka nie zamienia seksu na robienie na drutach przed telewizorem. Ochota i wiek się nie wykluczają, wręcz przeciwnie, w dojrzałym wieku można odkryć wiele namiętności i pasji. Najważniejsze, abyś nigdy nie straciła ciekawości życia.
Pewna znajoma, osoba po pięćdziesiątce, z bólem przyznała się, że oboje z mężem zaniechali miłosnych zbliżeń. I ty tak zawsze bez kropki nad „i”, zapytałam. Tak, odpowiedziała smutnym głosem, jakby coś w niej umarło. Umarła miłość, żywa i namacalna. Mąż rzekomo ją kocha, ale już inaczej, spirytualnie, duchowo. Zamienił się w Benedyktyna? Zaprogramował się na starca, leniwy, znudzony, a może zwyczajnie niewierny?

Fazit: wszystko, co nie jest pielęgnowane umiera. Zawsze warto zainwestować w uczucia, każdy z nas potrzebuje bliskości, czułości i to nie od święta, tylko właśnie na co dzień. Walentynki mają nam o tym przypomnieć, miłość zasłużyła na różne rytuały.


Spread the love
Spread the love

Rose - Symbol der LiebeDie Liebe ist …

Die Liebe ist wie ein Roman,
wie ein Tanz auf dem Vulkan,
wie ein Tornado und Orkan,
sie verläuft nicht nach Plan.

Die Liebe ist ein weißer Schwan,
ein Engel, der fliegen kann,
schön, graziös und filigran,
leider nur aus Porzellan.

Die Liebe ist wie süße Frucht,
wie ferne und nahe Sehnsucht,
sie reift zu jeder Jahreszeit,
bist du zum lieben bereit?

© Iwona Porozynski


Spread the love
Spread the love

Theo JamesGibt es ihn? Gibt es den perfekten Mann überhaupt? Ja, den gibt es, 100 %, das musst du mir glauben. Nur Glauben schenkt dir die Hoffnung und was wäre dein Leben ohne sie? Hoffnungslos! Ohne den Mann ist auch alles hoffnungslos, denke ich. Man kann das Leben erst auskosten, wenn man es mit dem anderen teilen kann. Zweisamkeit befreit von Egoismus, öffnet uns richtig die Augen und macht uns frei. Denn was ist Freiheit ohne Liebe? Sinnlos.

Wo der perfekte Typ zu finden ist? Überall, er versteckt sich in jedem Sternzeichen und in jedem Element. Der perfekte Mann ist der, der zu dir passt!!! Durch die Astrologie findest du ihn nicht, aber sie kann dir helfen ihn zu verstehen. Ein Löwe ist nicht gleich ein Löwe. Jeder ist einzigartig und die Astrologie spricht von vielen Planetenkonstellationen und Aspekten. Die Einteilung der Temperamente geht auf Hippokrates zurück: cholerisch, sanguinisch, melancholisch und phlegmatisch. Diesen Typen entsprechen die vier Elemente: Feuer, Luft, Erde und Wasser. Nehmen wir unter die Lupe die heißen Löwen und die kalten Fische. Feuer und Wasser. Wasser kann Feuer löschen, aber Feuer kann Wasser aufwärmen. Wasser ohne Feuer bleibt kalt. Lass dich doch aufwärmen! Auf der Suche nach dem perfekten Mann spiele auch mit den Elementen, Gegensätze ziehen sich bekanntlich an.

Dabei denke nicht an die bekannte Nadelsuche in einem Heuhaufen, denke positiv. Schraube deine Ansprüche, stelle keine Erwartungen, dann wirst du nicht enttäuscht. Suche einen Prinzen, der zu dir passt, wie Topf und Deckel. Dabei sei realistisch, erwarte nicht, dass er belesen ist, über Bücher spreche mit der Freundin. Erwarte nicht, dass er ständig lustig und witzig ist, sonst könntest du ihn nicht ernst nehmen. Erwarte nicht, dass er sich ständig von den guten Seite zeigt, erlaube ihm so zu sein, wie er ist. Dein Prinz muss nicht das gleiche Berufsfeld, die gleichen Hobbys und Interessen mit dir teilen, jedoch irgendetwas muss euch verbinden. Was kann das sein? Vielleicht der gleiche Sinn für Humor oder Ordnungssinn, die gleiche Gesprächigkeit oder Offenheit, die gleichen Vorlieben für Freizeitgestaltung, usw. Eins oder zwei Gemeinsamkeiten reichen vollkommen aus. Viel Spaß bei der Suche. Wer sucht der findet!
Einen schönen Valentinstag meine Lieben 🙂


Spread the love
Spread the love

Freude

Ein Leben ohne Freude? Unvorstellbar, nicht wahr? Alles kann man im Leben lernen, die Freude auch. Sie wohnt in deinem Kopf und wartet ständig darauf, dich mit freudigen Schreien zu bewerfen. Von Freude schreien, wie geil!

Sag niemals: Freude kann man nur empfinden, wenn man gesund ist und ohne Sorgen lebt. Kann man durch Leben ohne Leid gehen? Wir brauchen auch Schmerz, das ist die Würze des Lebens, die unterstreicht sogar unsere Freude. Ohne dunklen Wolken könnten wir keine Freude am schönen Wetter haben.

Jeder Mensch hat eigene Gründe freudig zu sein. Viele freuen sich über gute Gesundheit, einen guten Job, eine glückliche Familie, nette Kinder. Einer hat das Talent, interessante Hobbys, andere ist geliebt, vermögend, usw. Sei dankbar für das, was du hast und mach dir unnötig keine großen Sorgen. Wecke in dir die Fähigkeit freudig durchs Leben zu gehen, alles ist Gewöhnungssache!

Du kannst die Freude lernen: öffne deine Augen! Die Freude verlangt von dir ein bisschen Konzentration und Verschmelzung im Jetzt. Nimm dir Zeit für dich und für andere, schenke dir oder anderen etwas Freude. Freue dich im Alltag, beschäftige dich mit dem, was du liebst, höre schöne Musik, bewundere etwas, gehe in die Natur. Erwarte im Leben nur das Beste und vor allem – vertreibe schlechte Gedanken.

Die Wissenschaft hat bewiesen, dass der Mensch die echte, größte und spontane Freude in den ersten zehn Jahren, also in der Kindheit erlebt. Die Kinder zu beobachten kann lehrreich sein, Kinder freuen sich am meisten. Das Kind ist fröhlich, verspielt, verliebt nicht nur in der Mutter, aber auch im Leben! Das Kind kann glücklich sein ohne reiche Eltern zu haben. Ein kleiner Eindecker, ein Abenteurer, ein Huckleberry Finn oder eine Alice im Wunderland. Wecke dein inneres Kind in dir und freue dich des Lebens!


Spread the love
Spread the love

Anioły

Miałam kiedyś sen, w którym widziałam kominy z wydobywającą się z nich parą, jakby pod ciśnieniem. Acha, jestem jak szybkowar, w którym nazbierało się za dużo pary. Muszę się odparować, czyli uspokoić, wyciszyć. „Piano, piano”, mówię teraz do siebie, oszczędzaj swoją energię „Iwi”, aby starczyło jej tobie na dłużej.

Opłaca się mądrze gospodarzyć własną energią. Warto pomyśleć o sobie, aby ochronić się przed stresem codziennego dnia, przed przepracowaniem, zmęczeniem i chorobami. W końcu to my decydujemy o tym, czy mamy w sobie dosyć energii, czy nam jej brakuje. Są tacy, którzy tryskają z samego rana energią niczym słynna fontanna z Las Vegas sprzed Hotelu Bellagio, a wieczorem padają na twarz. Są też tacy, którzy palą się przez cały dzień pięknym równym, płomieniem, a inni tylko małym płomyczkiem. Są jeszcze tacy, którzy nie mogą wykrzesać z siebie iskry. Ile ludzi tyle różnych osobowości i kombinacji temperamentów.

Warto sprawdzić, co jest dla nas dobre, co nam służy, a co szkodzi. Nie róbmy leniwych kompromisów, tylko kierujmy się głosem serca. Unikajmy wampirów energii i nie dawajmy się okradać z własnych sił. Przeciwnie, starajmy się je w sobie odnawiać, tak aby nasz własny rachunek energetyczny zawsze się zgadzał. Szukajmy zdrowych „wentyli”, abyśmy mogli się odparować, jak wspomniany przeze mnie szybkowar. Starajmy się robić to, co lubimy. Jeśli kochamy naturę to chodźmy częściej po lasach i parkach. Jeśli nie wyobrażamy sobie życia bez czytania albo bez mody – odwiedzajmy księgarnie, biblioteki, biegajmy po mieście i sklepach. Jeśli kochamy ludzi – wymieniajmy się z nimi myślami, nie ograniczajmy się tylko do najbliższej rodziny. Starając się robić to, co nam sprawia radość poczujemy się spełnieni.

Amerykański kardiolog Dean Ornish operował wiele serc i założył wiele bajpasów, w swojej 30 letniej karierze chirurga uświadomił sobie, że tak naprawdę w walce z ciągłym stresem potrzebne byłyby tylko trzy: bajpas do siebie samego, do innych ludzi i do Absolutu (Boga). Bo to trzy najważniejsze źródła energii: miłość do siebie (akceptacja własnej osoby), akceptacja i empatia w stosunku do innych oraz oparcie, jakie daje wiara w Siłę Wyższą.

Sprawmy, aby wiara rosła w nas pomału. To siła, która nas niesie, źródło, z którego stale możemy czerpać, ciągle pożywiane nigdy nie wyschnie. Na początku starczy jej tyle, co ziarnka gorczycy, najmniejszego z wszystkich nasion na ziemi. Raz zasiane, jeśli trafi na urodzajną glebę wyrośnie i stanie się większe od wszystkich roślin na ziemi. Bądźmy siewcami własnej wiary, bądźmy ogrodnikami własnej duszy, utrzymujmy kontakt z Absolutem.


Spread the love
Spread the love

Selbstliebe

Wie stehst du zu dir? Bist du für dich der beste Freund oder mehr Feind? Wie fühlst du dich in deiner eigenen Gesellschaft? Kann du dich alleine beschäftigen? Gefällst du dir, wenn du vor dem Spiegel stehst? Akzeptierst du dich, sowie du bist oder bist du für dich der strengste Kritiker unter der Sonne? Ich kenne Menschen, die sich sogar beschimpfen! Das kann sich lustig anhören, ist aber ungesund. Respektiere dich selbst, wenn du willst das andere dich respektieren. Glücklich kannst du nur werden, wenn du dich schätzt, dein Wert kennst, in Harmonie und Freundschaft mit dir lebst.

Andreas Bourani singt: Hey, sei nicht zu hart zu dir selbst, es ist okay wenn du fällst, auch wenn alles zerbricht, geht es weiter für dich. Das Lied wurde geschrieben, als Andreas in einer Krise steckte und wusste nicht, wie geht`s mit seiner Kariere weiter.

Vergleiche dich nicht mit anderen, besonders nicht mit denen, die mehr leisten, verdienen, besser aussehen und alles sonst besser machen als du. Sei nicht neidisch auf deine Bekannte und Freunde, denn von Neid kannst nur grüne Gesichtsfarbe bekommen, deine Mundwinkel können platzen und sonst zeigst du dich nur von unangenehmen Seite.

Sammle kein Geld für eine Schönheitsoperation, denn jeden Tag wirst du für dich der strengste Richter sein und jeder Blick ins Spiegel wird für dich wie ein Urteil. Lege dir solche Handschellen nicht an! Keiner ist vollkommen. Einfach menschlich ist unsere Unvollkommenheit!

Lass dich nicht entmutigen und sei nicht unzufrieden mit dir. Überlege lieber welche Eigenschaften und Fähigkeiten in dir stecken? Schöpfe aus dem Vollen, lass dich nicht überrollen 😉 Entdecke und erschaffe dich neu! Sei experimentierfreudig. Befreie dich von dem langweiligen „grauen Maus Image“, entpuppe dich wie ein Schmetterling. Die Raupenzeit ist schon vorbei! Nichts ändert sich, außer du änderst dich! Tue alles in Liebe und aus der Liebe. Denn Selbstliebe ist eine Grundlage dafür, andere Menschen lieben zu können.


Spread the love
Spread the love

Wiara, miłość, nadziejaWczoraj wieczorem zaintrygował mnie na Fejsie, a nawet zbulwersował, cytat wypowiedzi pani Agnieszki Graff, polskiej pisarki, z którym absolutnie nie mogę się pogodzić. Nie wiem, czy to był cytat z książki, czy wycięty fragment z jakiegoś wywiadu, ale to i tak nie ma decydującego znaczenia.
Panią Agnieszkę Graff irytuje „przymus bycia szczęśliwym, ten nieustępliwy pragmatyzm i optymizm”. Jej zdaniem szczęście jest poniekąd obowiązkiem, a ludzi smutnych i melancholijnych postrzega się, jak nieudaczników. Człowiek w życiu może zetknąć się z nieszczęściem, a „optymistyczne machnięcie ręką” nie jest żadną pomocą, próbuje przekonać nas autorka.
Nie trudno się domyślić, jakie zdanie ma ta pani o optymistach, optymizmie i optymistycznym podejściu do życia. Nawet pojęcie optymizmu jest przez nią mylenie interpretowane. Optymista nie jest lekkoduchem, nie macha bez ładu i składu ręką i nic nie jest mu obojętne. Optymista jest człowiekiem rozwiązań, jak nie wyjdzie plan A to może plan B. Optymista jest niesiony wiarą.

„Ja chcę zareklamować rozpacz, ten stan ducha, kiedy wiemy, że jest beznadziejnie, a będzie gorzej. Mamy prawo do rozpaczy – nawołuje owa osoba. „Optymizm małych kroków, przekonanie, że nawet jeśli jest źle, to będzie dobrze, a jeśli nie, to i tak lepiej o tym nie myśleć ma fatalny wpływ na osoby, które są naprawdę w złej sytuacji”, głosi autorka. Ponadto dorzuca: „Dajmy ludziom prawo do pożegnania się z nadzieją”.

Człowiek ma prawo do rozpaczy, ale rozpacz nie może trwać za długo, bo przerodzi się w ciężką chorobę. Pod ciężarem rozpaczy można się „rozpaść”, kto ma tyle siły? Bez leków i terapii się nie obędzie.
No nie, jak długo żyję, nie spotkałam się z propagowaniem tak skrajnego pesymizmu. Ja wiem o czym mówię, to ja zetknęłam się z rakiem i ludźmi, którym lekarze przepowiedzieli tylko 3 miesiące do życia. Rak nie musi oznaczać śmierci, a skazani na nią ludzie żyją do dzisiaj. Czasami nawet lekarze się mylą. Czy słyszał ktoś o spontanicznych uzdrowieniach? Też się zdarzają. Jak można odbierać ludziom nadzieję?

Pani Agnieszka Graff ma bardzo mało wiary w sobie i nie należy do osób, które potrafią wesprzeć kogoś na duchu. Nadzieja rodzi się z wiary i nią się pożywia. Słynne jest powiedzonko, które mówi: Nadzieja umiera na końcu. Tylko czym jest koniec? Czym jest śmierć dla człowieka o zawężonym poziomie świadomości? Śmierć należy do życia, ale wcale nie oznacza końca. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji trzeba umierającemu otworzyć oczy na inną rzeczywistość, która go oczekuje.


Spread the love
Spread the love

 

Książka Iwony Porożyńskiej

Marc Aurel powiedział, że nasze szczęście zależy od jakości naszych myśli. Wyobraź sobie, że jesteś ogrodniczką, której powierzono kawałek ziemi, jak o nią zadbasz i co zasiejesz zależy od ciebie. Wyobraź sobie: nasiona są twoimi myślami i tak mówiąc między nami, wybierz tylko te wzniosłe, radosne i czyste, z czasem zrobią z ciebie optymistę. Nigdy nie zmienisz swojego życia od razu, ale jeśli zmienisz kierunek myślenia to dokonasz siedmiomilowego kroku. Nie wierzysz? Przekonaj się. Z pewnością znasz ten stary wytarty slogan: myśl pozytywnie, używasz go, ale nie zawsze umiesz go w życiu zastosować. Twój duch jest niespokojny i nie umiesz tych słów wprowadzić w czyn, choć wydają się takie proste.

Każdego dnia stroszysz swoje piórka na głowie wyczarowując piękną fryzurę, włosom poświęcasz więcej czasu niż higienie własnych myśli. Z pewnością nie raz śniłaś o włosach, przypominasz sobie jak wyglądały? Jakby piorun uderzył w szczypiorek? A może widziałaś coś w rodzaju ptasiego gniazda? Niedobrze! Głowa i włosy, również we śnie, odpowiedzialne są za twoje myślenie. Potargane, rozczochrane, rozwichrzone włosy to nieład twoich myśli. Powinnaś je za dnia uporządkować, jeśli w śnie były szczotkowane, czesane albo układane na wałki. Jeśli je myjesz, oczyść umysł z negatywnych myśli! Higiena potrzebna jest nie tylko w łazience, przeprowadzaj ją również we własnej główce. Twoja podświadomość próbuje zwrócić na to uwagę. Nigdy nie lekceważ snów, to rodzaj prowadzenia „z Góry”. To mój temat kochani, uwielbiam go, I love it 🙂

Myśli mogą być przyczyną stresu i chorób, mają wpływ na samopoczucie, stan ducha i ciała. Są siłą, która może dodać energii albo nas z niej ograbić. Myśli smutnego człowieka są smutne, zakochany człowiek myśli sercem, jego myśli są harmonijnie, u człowieka pełnego humoru przeważają wesołe myśli, a kogo przytłaczają problemy i choroby myśli na czarno. Myślenie ma wpływ na całą twoją osobowość, na zdrowie, na sposób mówienia, na twoje zachowanie. Twoje myśli i twoja wyobraźnia mogą przyczynić się do twojego sukcesu albo upadku. Pamiętaj, że jesteś tym, co przez cały dzień myślisz. W ten sposób stwarzasz się sama. Jesteś kreatorem samej siebie.

Książkę tę napisałam przed 14 laty, ale do dzisiaj nie straciła ze swojej ważności. Jeśli chciałabyś znaleźć się w jej posiadaniu możesz ją nabyć u mnie za symboliczne pieniążki.


Spread the love