Iwona Porozynski

Polski

Spread the love

Kiedy moje dzieci były na tym etapie zajęłam się pisaniem moich poradników. Najpierw wyprowadziła się z domu córka, po niej syn, a później my. Na naszej ulicy wybudowano nową kamienicę, więc zaraz zrobiłam termin odnośnie mieszkania dla syna. Ja też chciałam urządzić się na nowo.

Ach, jaka to była dla mnie radość, wreszcie nie musiałam kraść czasu dla siebie, wreszcie miałam go do syta. Zawsze byłam osobą niezależną duchowo, a teraz weszłam na scenę, na której mogłam się wyżyć do woli. Wolność przez duże W, co za wspaniałe uczucie. Na początku uwielbiałam spędzać czas w łóżku, śniadanie na tacy, a potem lektura. Nawet w małżeństwie miła odmiana, jak za starych dobrych czasów. Nagle dwójka nabrała dla mnie innego znaczenia: nas dwoje, w sam raz. Dzieci nas nie opuściły, były w pobliżu, na wyciągnięcie ręki, jak zatęsknią to przyjdą w odwiedziny.

Wczoraj wzięłam do rąk jakieś czasopismo na odwrocie, którego przeczytałam następujące słowa: Nigdy nie zaprzestawaj zaczynać od nowa! Czytanie między wierszami to jeden z moich talentów. Więc jeśli ktoś ubolewa, że czuje się teraz samotny, bo właśnie ostatnie dziecko opuściło rodzinne gniazdo, niech poczuje się przeze mnie pocieszony.

Nigdy nie zaprzestawaj zaczynać od nowa! Właśnie teraz możesz poznać się z innej strony. Tak, teraz jest twój czas, doceń go sobie. Hotel Mama zamknął wreszcie swoje podwoje! Nawet gdybyś była sama to i tak dla ciebie miła odmiana. Dzieci dorosły, jeśli je o coś poprosisz to się zjawią. Masz Internet, masz telefon i co najważniejsze masz swoje pasje. Zawsze byłam za rozwojem osobistym, zawsze pielęgnowałam rozliczne hobby, bez nich nie mogłabym wyobrazić sobie swojego życia. Kto ma książki, ten nie może się nudzić! Dzień staje się krótki dla tego, kto pielęgnuje swoje pasje. A tak poza tym, bądź otwarta na innych. Jest tyle wspaniałych ludzi, którzy też mają tobie coś do zaoferowania. Uśmiechaj się do innych, to i oni uśmiechną się do ciebie. Powodzenia na nowej drodze życia 🙂


Spread the love
Spread the love

Prawdziwa sztuka życia polega na tym, aby cieszyć się małym szczęściem. Kiedyś przeczytałam w Angorze pewien krótki wierszyk, który był zatytułowany „Mam”. Autorka tego wiersza wyliczyła wszystko, co posiada, wszystko co było w jej życiu ważne i znaczące. Były w tym najbliższe osoby i zwykłe przedmioty codziennego użytku, takie jak fotel, telefon, czy popielniczka. Dla czytelnika nic niezwykłego, przynajmniej na pierwszy rzut oka, dla niej „choć tak mało, to jednak dużo”. Pani ta nie potrzebuje do szczęścia więcej, a nawet zapewnia nas, że z tym co ma czuje się bogata. Brawo, można tylko pogratulować.

„Nic nie mieć i wszystko posiadać” to odwieczna dewiza wielu mędrców i świętych, którzy żyli bardzo skromnie, lecz mimo to czuli się spełnieni i szczęśliwi. Pewnie nie umiałabyś żyć według takiej zasady, ale jak życie potwierdza do prawdziwego szczęścia potrzeba tak niewiele. Nie przywiązuj zbyt dużej wartości do rzeczy i dóbr materialnych, nie myśl, że stale masz czegoś za mało. Kobiety uwielbiają zbierać, często sztuka dla sztuki, ich szafy pękają w szwach, a czasami warto byłoby dokonać pewnej inwentury. Jeszcze nigdy w życiu nie wyrzucono tylu ubrań, co w dzisiejszych czasach. W Niemczech przy każdym domu stoją kontenery, które są regularnie wypróżniane. Tak, żyjemy w dobrobycie.

Zastanów się nad tym bez czego nie możesz się obyć. Podaruj komuś rzeczy, które zachodzą kurzem w szafie, garderobę, której nie założyłaś przez ostatnie dwa lata. W ten sposób sprawisz radość komuś obcemu, a i sama poczujesz się przy tym lepiej. Być może właśnie wtedy będziesz umiała docenić lepiej swoje życie.

Nikt z nas nie ma wszystkiego, ale każdy ma coś, co nadaje jego życiu sensu, coś z czego może być dumny, z czego powinien się cieszyć. Jednak najwięcej warto się cieszyć z zupełnie innych walorów, np. ze zdrowia, rodziny, poczucia humoru, warto darzy kogoś sympatią, miłować i kochać. Warto! Dla prawdziwego miłośnika życia liczy się tak mało, a jednocześnie tak wiele!


Spread the love
Spread the love

Tak się składa moi drodzy, że jestem numerologiczną „Trójką”. Słynna amerykańska astrolog, Linda Goodman trafnie podkreśla zalety i wady wynikające z naszego układu liczb, czy gwiazd.
Wracając do prawdy, numerologiczną Trójkę może zadowolić tylko prawda. Prawda i tylko wyłącznie prawda, obojętnie jaka by nie była.

Jestem osobą, która wietrzy kłamstwo na odległość i rzadko dam się zwieść jakimiś zakamuflowanymi informacjami. W moich kontaktach z ludźmi jestem czasami przesadnie szczera, ze mnie płyną informacje, jak woda. Uwielbiam wręcz takie zbratanie i szczerą wymianę myśli. Zdecydowanie potrafię mówić o tym, co czuję, co przeżywam, co mi pasuje do mojego kramu, a co nie. Asertywność jest umiejętnością pełnego wyrażania siebie w kontakcie z innymi. Tak więc, jestem osobą asertywną, która nad wyraz sobie ceni szczerość i otwartość, a burzy się na wszelkie przejawy fałszu. Nie znoszę, jak ktoś próbuje zawiesić mi na uszy makaron. Czasami bawię się, kiedy mojemu rozmówcy wydaje się, że uwierzyłam w jego banialuki. Jako, że jestem wrażliwa, jak sejsmograf wyczuwam nawet w jakim nastroju jest mój rozmówca. Linda Goodman powiedziałaby, że zawdzięczam to dobrze aspektowanemu Neptunowi, który zajął miejsce w pierwszym domu mojego osobistego horoskopu. Tacy ludzie czują i odbierają dużo więcej od innych, taki układ jest wielką zaletą.

Po co więc ludzie kłamią? Po co zakładają sobie takie maski, po co zakładają sobie takie kajdany? Amerykańscy psycholodzy doszli do wniosku, że ludzie, którzy stale strzegą jakiś tajemnic nie mogą być w pełni szczęśliwi. Człowiek, który kłamie nie jest wolnym człowiekiem. Stale musi zważać na to, co mówi, co opuszcza jego usta 🙂 Kłamstwa wiążą tylko ręce, znieczulają serca, kłamstwa nie uszlachetniają osobowości, tylko ją wykrzywiają, no i przede wszystkim mają krótkie nogi, jak mówi stare przysłowie. Z tego też powodu kłamiący często zdradzają się sami.


Spread the love
Spread the love

Abyś mogła się duchowo odrodzić i rozpocząć kolejny etap życia musisz dokonać rachunku sumienia. Jak się to robi? Weź sobie czas na refleksję i podsumowanie dotychczasowych wysiłków. Przyjrzyj się sobie, zwróć uwagę na swoje błędy i słabości, przypatrz się swoim uczynkom, zweryfikuj swoje myślenie. W jednej chwili nie zmienisz swojego życia, ale możesz zmienić kierunek swoich myśli. Uwierz mi, że natychmiastowo zmieni się energia, którą emanujesz. O wpływie naszych myśli na nasze życie i energii, którą jesteśmy napiszę następnym razem 🙂 Wróćmy do naszego posumowania …

Możesz postąpić, jak księgowa, a swoje życie porównać z bankowym kontem. Weź kartkę papieru i podziel ją na dwie rubryki, po lewej minus, po prawej plus. Po lewej złe nawyki i przyzwyczajenia, życiowe błędy, po prawej pozytywne wzorce i czyny godne naśladowania. Jak wypadł twój bilans? Dobrze byłoby, aby w tym roku ubyło minusów, a przybyło plusów.

Cudownie jest być spontanicznym i żyć z pewną lekkością, ale zupełnie bez planów żyć się nie da. Spójrz trzeźwym okiem na swoje życie uczuciowe, rodzinne i zawodowe. Jeśli się tobie coś nie podoba wcale to nie znaczy, że tak musi pozostać. Ty też możesz się zbuntować i dokonać mniejszych lub większych zmian. Być może nikt by się tego po tobie nie spodziewał, jednak tylko ty wiesz, że tak łatwo ciebie przejrzeć nie można. Kobieta jest istotą złożoną i dobrze byłoby, aby wiedziała czego tak naprawdę od życia chce. Pamiętaj, że nic się nie zmieni skoro ty się nie zmienisz. Zacznij zawsze od siebie i nigdy nie bój się zaczynać od nowa!


Spread the love
Spread the love

Nie tak dawno, jedna z koleżanek na Fejsbuku powiadomiła, że prawie wszędzie widzi twarze. Ja również, od zawsze kochałam tajemnicze znaki, które moim zdaniem mają coś do przekazania. Odkąd zajęłam się odkrywaniem świata ducha dostrzegam jeszcze więcej.

Co rano albo wieczorem, po umyciu twarzy sięgam prawie automatycznie do słoiczka z kremem. Wiedziałam, że krem się kończy, ale jakie było moje zaskoczenie, kiedy na jego dnie zobaczyłam wyraźne serce! Uśmiechnęłam się, bo taka przesłanka tylko mnie podbudowuje. Dziękuję, jestem kochana. To brzmi jak wyznanie!
Niedawno historia z kremem powtórzyła się jeszcze raz, w końcu używam różne kremy: na dzień, na noc, pod oczy, etc. W moim wieku wszędzie stoją słoiczki Lorealu, „anty aging” jest u mnie na porządku dziennym! I ponownie sięgnęłam palcem po krem, a tu na dnie słoiczka Smiley, śmiejąca się buźka z oczkami. I love it! Jak jak kocham takie znaki! Wracając do twarzy, te, które widzę z reguły się do mnie uśmiechają. Wszędzie układają mi się twarze, nawet z dywanowych frędzli dostrzegłam profil znajomego mi mężczyzny. Mile go wspominam, nie żyje od wielu lat.

Podczas mojego ostatniego pobytu na Majorce, w hotelu na podłodze, na jednym z brązowych kafelków w łazience dostrzegłam wyraźną twarz pięknej kobiety, lekko z profilu. To nie było żadne złudzenie optyczne, ponieważ tę twarz widział mój mąż i inne osoby. Podłoga była myta codziennie, a piękna twarz była niezmywalna. Ta pani nikogo mi nie przypominała, ale widocznie chciała się nam pokazać. Idąc na toaletę podziwiałam przez chwilę jej urodę. Dobre, co? Tajemnicza kobieta chciała być zauważona. Może chciała jeszcze raz usłyszeć miłe słowa pod jej kątem. Wiedziała, że na mnie można liczyć, bo ja jestem dzieckiem zachwytu 🙂 Koło piękna nie przechodzę obojętnie ….

Kochani, ucieszę się, jeśli macie w tej kwestii coś do powiedzenia. Jakieś własne przeżycia? Interesujące przypadki? Zgłaszajcie się 🙂


Spread the love
Spread the love

 

Podróż do siebie …

Nie wyrzucam starych kalendarzy,
lubię wracać do wspomnień,
do cytatów, mądrości, marzeń,
które na nowo uśmiechają się do mnie.

Nie wyrzucam starych kalendarzy,
pomysłów w nich nie brakuje,
to one pozwalają się rozmarzyć,
czekają aż je zrealizuję.

I stale tę samą piosenkę nucę,
aby się poczuć trochę, jak w niebie,
nowego kalendarza też nie wyrzucę,
zapiszę w nim moją podróż do siebie …

© Iwona Porozynski


Spread the love
Spread the love

 


Margaret Fishback Powers, kandyjska autorka dziecięcych i młodzieżowych książek, napisała w roku 1964 chrześcijański wiersz zatytułowany „Ślady na piasku”, który na początku miał inny tytuł: „I had a dream trug“ i poruszył miliony ludzi. Wiersz mówi o śnie, w którym wszystko jest możliwe i jak wiesz: ja kocham sny i smutna jestem, kiedy czasami nie wiele mogę sobie przypomnieć. Szkoda tylko, że autorka musiała walczyć ponad 30 lat o prawa do rozpowszechniania tego wiersza, które jej ukradziono …. Niepojęte,  z życia wzięte  🙂

Ślady na piasku …

Pewnego razu śniło mi się,
że spacerowałam plażą z Panem.
Na ciemnym niebie rozbłyskiwały sceny z mego życia.
Po każdej z nich na piasku pojawiały się dwie pary stóp:
jedne należały do mnie,
a drugie do Pana.
Kiedy błysnęła przede mną ostatnia scena,
Spojrzałam znowu za siebie.
Nie zauważyłam śladów stóp Pana.
Uświadomiłam sobie, że był to najgorszy
i najsmutniejszy czas w moim życiu.
Nigdy nie mogłam o nim zapomnieć.
„Panie – rzekłam – kiedy postanowiłam iść za Tobą,
powiedziałeś mi, że zawsze będziesz przy mnie.
Jednak w najtrudniejszych chwilach mego życia
na piasku widniały ślady tylko jednych stóp.
Panie, dlaczego, gdy najbardziej Cię potrzebuję,
Ty mnie zostawiasz?”
„Moje drogie dziecko – wyszeptał – kocham cię
i nigdy cię nie opuszczę, nigdy i nigdzie,
w chwilach prób i doświadczeń.
Gdy widziałaś ślady tylko jednych stóp,
to znak, że cię niosłem”.

Co się kryje za tak wspaniałą puentą? Prawdziwa obietnica … Są ludzie, którzy wierzą w istnienie osobistego Boga, który interesuje się naszym losem. Są też ludzie, którzy wierzą w istnienie uniwersalnej Siły, która w mistyczny sposób wszystkim kieruje. Ja zawsze podkreślam, że nazewnictwo nie jest tutaj takie ważne, tak samo jak religia, którą wyznajemy. Dla mnie istnieje jedna Siła, więc jeśli jesteśmy na co dzień w kontakcie z tą olbrzymią Siłą, to wszystko może się nam przydarzyć, wszystko, co jest dla nas sprzyjające, czyli najlepsze. Ludzie niesieni wiarą doświadczają swoje małe cuda na co dzień: ktoś stracił pracę, otrzymał następną, ktoś zachorował na raka wrócił do zdrowia, ktoś czegoś bardzo potrzebował, a nie było go stać na kupno nagle otrzymał to w prezencie, etc. Z pewnością nie raz słyszeliście lub czytaliście o podobnych historiach w mediach lub gazetach.


Spread the love
Spread the love

Życzenia noworoczne …

Długiej, szczęśliwej podróży
życzę tobie w Nowym Roku,
aby trwała, jak najdłużej,
część jazdy masz już na boku.

Podróżuj ciekawie, bez pośpiechu
abyś czegoś nie przeoczył.
Nie trzeba zaraz kąpać się w grzechu,
kiedy bóg miłością cię otoczył.

Niech twoja podróż będzie przygodą
dojrzałą do filmowego scenariusza,
krocz przez życie z większą swobodą,
kochaj i wzruszaj, kochaj i wzruszaj.

Lęki przeszłości zostaw za sobą,
uwierz w jutro i zacznij ufać.
Ty już jesteś inną osobą,
silny jesteś – nie musisz na zimne dmuchać.

© Iwona Porożyńska


Spread the love
Spread the love

 

Mój niemiecki leksykon snów zatytułowałam nie bez przyczyny: „Jesteś wszystkim co śnisz” (Alles im Traum bist du.). Sen przemawia do nas językiem symboli i wszystko, o czym śnimy dotyczy właśnie nas albo naszych bliskich.
W jednym z moich snów ujrzałam kobietę, mniej więcej w moim wieku, w przeciwieństwie do mnie, z bardzo dużym brzuchem, na którym nie było kawałka normalnej skóry. Jej brzuch był porośnięty pluszowymi zabawkami. Jaki zabawny sen, pomyślałby, co niektóry i kim jest dla mnie ta obca kobieta, zapytałby z pewnością.

Osoby widziane we śnie zawierają aspekty naszej osobowości, a więc tą osobą jestem poniekad ja sama. Jako, że w brzuchu kobiety rozwija się nowe życie, kojarzymy go z kreatywnością. Przesłanka snu leżała, jak na dłoni: baw się swoją kreatywnością, jak dziecko zabawkami! Sen ten zarył się na zawsze w mojej pamięci.

Niedawno złożył mi we śnie wizytę mój niedawno zmarły tatuś, który przyszedł do mnie z prezentem! Był nim o dziwo prodiż. „Wypiekaj” córeczko, zdałoby się słyszeć. Odwiedzin naszych bliskich w snach nigdy nie należy tłumaczyć symbolicznie. Oni nigdzie nie odeszli tylko spoglądają na nas życzliwie ze świata ducha wspierając nas i prowadząc w czym się tylko da. Tatuś podpowiada: wypiekaj, czyli „twórz” kochanie. Jestem wdzięczna za każdą przesłankę, zwłaszcza ze świata ducha, który okryty jest jedną z największych tajemnic. Mój tatuś pomaga mi ją „rozpracować”, na tyle na ile to jest w ogóle możliwe 🙂 Zapisujcie swoje sny kochani, opłaca się!


Spread the love
Spread the love

 


Moja słodka tajemnica świąt polega na tym, że zapominam na chwilę moją dorosłość. Chodzę po mieście, jak Alicja w krainie czarów, szeroko otwieram oczy i podziwiam, a naprawdę jest co podziwiać, bo jeszcze nigdy nie wynaleziono i nie wyprodukowano tylu pięknych rzeczy, co w dzisiejszych czasach. Koleżanka nazywa je świątecznym kiczem, ale jak mówią – o gusta nie należy się sprzeczać. Wybór we wszystkim jest większy niż kiedykolwiek, można zadowolić najbardziej wybredne upodobania. Dziwię się bardzo, jak ktoś mówi, że nie czuje atmosfery świąt. Dlaczego, pytam. Dlaczego?

Daj się zarazić adwentową magią, świętami – właśnie teraz jest okazja do tego, aby do syta nasłuchać się świątecznych melodii, kolęd i amerykańskich piosenek. Któż nie zna Jingle Bells, We wish you a Merry Christmas albo Holy Night, etc. Jeśli lubisz muzykę Pop, z pewnością znajdziesz płyty w wykonaniu najlepszych piosenkarzy świata: Celine Dion: These Are Special Times albo Robbie Williamsa White Christmas. Łzy radości napływają mi do oczu, kiedy ich słucham. Jeśli chcę bardziej nastrojowo to włączam Jeffa Buckleya – Hallelujah! Każdy tworzy swoją własną atmosferę. Ponadto, nie rozumiem ludzi, którzy mają problem z kupnem świątecznego prezentu. Być może zbyt duży wybór nie pozwala skupić się na jednym, bo jak mówią od nadmiaru drzew nie widzi się lasu. Jednak jeśli chcemy zrobić komuś przyjemność, powinniśmy uwzględnić gust danej osoby. Czasami chcemy kogoś wyróżnić jakimś drobiazgiem, dlaczegóż by nie sprezentować pięknie opakowanej, oryginalnej i wyszukanej kuli ze szkła, którą można zawiesić na choinkę albo i gdzie indziej. Pani domu ucieszy się również z ładnej puszki gwiazdkowej herbaty, czekolady na gorąco, oleju balsamicznego albo dobrej gatunkowo oliwy z oliwek.

Przeżywaj święta jak małe dziecko! Wizyta w księgarni zawsze jest inspirująca, a pożywki dla duszy nigdy nie powinno zabraknąć. Tam też kryją się najlepsze prezenty pod choinkę. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj Panie, modlimy się w pacierzu. Książka może być tym chlebem. Właśnie kupiłam piękne wydanie humorstycznych historii gwiazdkowych, ponadczasowe bajki dla dorosłych. Kiedy za oknem zacznie śnieżyć albo i nie usiądę w cieple domowego ogniska i będę rozkoszowała się, jak małe dziecko w świecie fatanzji. Na stoliczku postawię pachnącą herbatkę z cynamonem, na talerzyku parę pierników Lambertza i zatopię się w bożo-narodzeniowej lekturze. Właśnie za to kocham najzimniejszą porę roku.


Spread the love