Iwona Porozynski

Polski

1 2 3 5
Spread the love

Nie myśl, że jesteś skazana na życiową powagę, że jesteś dziewczyną na długie jesienne dni albo  zimowe wieczory.  Nie wmawiaj sobie, że „wesołka” z ciebie się nie zrobi i nie pytaj się: Po kim miałabym tę wesołość odziedziczyć? To nic, że jesteś z natury melancholijna i jak ktoś tobie powiedział: przeważnie lubisz smutne piosenki. To nic!Ty też możesz być pogodna, bo tak po prawdzie żadne geny i predyspozycje rodzinne nie są decydujące. Najważniejsza jest twoja świadomość i zdolność do zaprogramowania się.
Jak stale powtarzam: to my stwarzamy się sami. Z tej taż przyczyny jesteśmy tutaj na ziemi, aby w każdej sekundzie stwarzać nasze światy. Nasze myśli to nasze narzędzia pracy. Steruj się do krainy wesołości. Spróbuj na wesoło, ale nie myśl tylko, że już jutro będziesz lekka jak piórko albo zbudzisz się ćwierkająca jak skowronek. Bycie wesołym, pogodnym to właściwości albo cechy charakteru, które „weseli” pielęgnują od dzieciństwa, mówiąc szczerze pracują nad nimi każdego dnia. Twoja gotowość do wesołości będzie rosła z każdym dniem, jeśli będziesz ze sobą i z innymi wystarczająco cierpliwa.
Co możesz zmienić? Co wyprowadza cię z równowagi? Przyjrzyj się sobie, często są to tylko zwykłe drobiazgi. Wychodzisz ze skóry, bo nie możesz czegoś znaleźć, chleb albo wędlina są pokrojone z grubo, naczynia jeszcze niepomyte, w rajstopach lecą oczka, itp. Dlaczego psujesz sobie albo innym humor takimi drobiazgami?
Bądź cierpliwa i spójrz na życie z innej perspektywy.
„Wesoły” ma te same problemy, co ty, tylko nauczył się na nie inaczej patrzeć i reagować. Wyżej opisane „nieprzyjemności” są wkalkulowane w jego codzienne życie, nie mogą być przyczyną złości. „Wesoły” na nikim się nie wyżywa, nie robi z komara słonia, „wesoły” bierze wszystko z humorem, no właśnie – na wesoło! Jakie to szczęście! Weź z niego przykład.

Spread the love
Spread the love

Szukająca prawdy …
Fragment z mojej książki zatytułowanej „Wiara, najlepszy gabinet odnowy“
Stare „Zen” powiedzonko mówi, że kiedy uczeń jest gotowy, to zjawia się nauczyciel.
Wielu dobrych nauczycieli spotkałam w moim życiu, niektórzy z nich byli autorami książek, teologami, inni zwykłymi ludźmi. Cieszę się z poznania Jana Twardowskiego, jedynego chyba księdza piszącego wiersze, z Anzelma Grüna, Benedyktyna, duchowego doradcy,  Jörga Zinka, słynnego teologa niemieckiego, Antoniego de Mello, księdza Jezuitów, nauczyciela mądrości, od niedawna Dr. med. Deepaka Chopry, który jest wspaniały w zakresie rozwoju duchowości i wielu wielu innych mądrych doradców. Książki Dale`a Carnegiego są nawet po 80 latach bestsellerami.
Dziękuję Bogu za to, że są i żyją w swoich utworach do dzisiaj. To oni zbliżyli mnie do Boga, otworzyli mi oczy na głębię ludzkiej duszy, która kryje się w każdym z nas i łączy nas z Bogiem. Wartości duchowe były dla mnie zawsze wyższe i cenniejsze od innych. Z czasem stałam się niczym pielgrzymka, która  wybrała się w drogę.
 – Dokąd idziesz? – Do domu –To słowa Novalisa.
– Czego szukasz? – Zapytał ktoś znajomy.
– Prawdy, znaków bożych, prowadzenia – odpowiadałam. Około czterdziestki szuka się tego, co jest wartościowe, około pięćdziesiątki pomału się to zauważa i uczy doceniać.
Urodziłam się dwunastego, dwunastka składa się z jedynki i dwójki, w numerologii liczby te mają swoje szczególne znaczenie. Jedynka symbolizuje nauczyciela, dwójka jest klęczącym, podporządkowującym się uczniem. Zawsze byłam gotowa się uczyć, a zdobytą wiedzą dzielić się z innymi. Kocham taką wymianę, bo ona sprawia, że czujemy się sobie potrzebni i w rzeczywistości nie możemy się bez siebie obejść. Jeden potrzebuje drugiego, nawet lekarz nie mógłby być lekarzem bez pacjenta. Wszyscy jesteśmy nauczycielami i uczniami, nawet więcej razy na dzień, z każdej przeżytej sytuacji i od każdej spotkanej osoby możemy się czegoś nauczyć.
W obliczu choroby i w czasie powrotu do zdrowia czułam, że znowu muszę usiąść do ławki szkolnej, aby przybrać rolę uczennicy. Mojego nauczyciela nie musiałam długo szukać, spotkać mogłam go wszędzie. Mógł się kryć w drugim człowieku, który miał mi właśnie w czymś pomóc, w przypadkowej osobie spotkanej na przystanku, z którą zamieniłam parę słów, w koleżance, która chce zwrócić mi na coś uwagę, nawet w dziecku, które bierze mnie za rękę i o coś pyta. Nauczycielem może być również przeczytana książka, obejrzany film, płyta CD, myśl, która przyszła w spokojnej chwili do głowy. Z tych wszystkich rzeczy i różnych sytuacji można się przecież sporo dowiedzieć. Pilny i uważny uczeń wyniesie zewsząd bardzo wiele, nauczycielem jest w końcu samo życie.
Nauczyciel może zjawić się również we śnie, a więc bardzo blisko nas, trzeba się tylko na niego otworzyć i wiedzieć, że to właśnie on. Kiedyś śniłam, że kupiłam dość duże jezioro, które było ogrodzone z wszystkich stron i nazywało się „Oazą”. Usłane było w malowniczej naturze lasu, zbliżając się do niego byłam zaskoczona i zarazem pełna podziwu.
Płotem został ogrodzony obszar, którym miałam się zająć. Woda jest symbolem podświadomości, bogactwem mojej niezgłębionej duszy. Co kryje się pod jej ciemną powierzchnią? Co kryje się we mnie? Boskość i świętość? Świat moich uczuć? Żywa fantazja? „Oaza” kojarzy mi się z wypoczynkiem w naturze, z matką Ziemią, z Bogiem – Stwórcą wszystkiego. Sen namawiał mnie do mojego dalszego rozwoju duchowego, do bliskiego kontaktu z moim Stwórcą, obiecywał nawet, że się opłaci, w końcu zachwyciłam się we śnie urodą mojego jeziora.
Nigdy nie chciałabym skończyć, jak pewien nowoczesny człowiek, który przestał szukać prawdy w obawie, że zostanie oszukany. Legenda opowiada, że zagubił się na wielkiej pustyni. Palące całymi dniami słońce osłabiło go bez reszty. Umierając z pragnienia i z głodu, ujrzał wreszcie w oddali oazę. Trudno mu było w nią uwierzyć.
Fata morgana, widziadło jakieś, czy co? Zielone palmy pełne daktyli, trawę i szum źródlanej wody wziął za wytwory swojej fantazji i halucynacji z głodu. Kiedy po pewnym czasie Beduini znaleźli go nieżywego, nie mogli uwierzyć:
„Daktyle w zasięgu ręki, woda tryska ze źródła, a on umiera z pragnienia i głodu”.
Taki jest właśnie nowoczesny człowiek, choć widzi, nie dostrzega, choć słyszy, nie chce uznać za prawdę. Nie zagłębi się w sobie, ani w tajemnicę, która nazywa się Bogiem, chyba że przytrafi się jemu jakieś nieszczęście, nagle zachoruje na jedną z naszych poważnych i niebezpiecznych chorób.
Zbliżając się do mojej „Oazy” czułam się zauroczona otaczającym mnie pięknem. Często wracam do tego snu, aby nad nim pomedytować. Dzisiaj uważam się za istotę żyjącą w niekończącej się obecności bożej, dążę do tego, aby ją lepiej poznać. Żyję w Bogu, w Bogu się poruszam i w Nim mam mój byt. Czy Bóg nie jest w powietrzu, które oddycham? Czy Bóg nie jest w roślinie, którą wącham, dotykam, podziwiam? Czy Bóg nie jest w każdej żywej istocie, którą spotykam? Czy Bóg nie jest we wodzie, o której śniłam? Czyż wszechobecny Bóg nie nazywa się życiem?
Wiara była i jest ważną częścią mojego życia, mój stosunek do niej nigdy nie był mi obojętny. Właśnie we wierze szukam bezpieczeństwa, zdaję się na mojego Stwórcę, na uniwersalną   Siłę, która porusza całym wszechświatem. W moich prośbach chcę iść drogą wolną od trosk, choć zdaję sobie sprawę, że to nie zawsze jest możliwe. W kościele śpiewam pieśń, w której chodzi właśnie o tę drogę, o boskie prowadzenie, odmawiam ją jak pacierz – śpiewając z całego serca: (poniżej jej duży fragment)
„Wskaż nam drogę, kiedy zbliża się ranek,
Wskaż nam drogę, kiedy zachodzi słońce,
Wskaż nam drogę, która prowadzi do celu.
Wskaż nam drogę, kiedy nas nic nie przytłacza,
Wskaż nam drogę, kiedy nam coś się udaje,
Wskaż nam drogę, która prowadzi do celu.
Wskaż nam drogę, kiedy jesteśmy bezradni,
Wskaż nam drogę, kiedy nam nic nie wychodzi,
Wskaż nam drogę, która prowadzi do celu.”
Mój Stwórca wskazuje mi drogę, daje orientację, abym nie szukała po ciemku, nie tylko w snach, które są echem mojego wołania, każdego dnia uchyla rąbka tajemnicy. Czyż nie powiedział Bóg?
„Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, dam się wam odnaleźć”.   Jeremia 29,13:14
W jednym ze snów widzę geograficzną mapę obcego państwa, płynie na niej długa rzeka, która wpada do morza albo oceanu. Rzeka przepływa przez wiele jezior, które jak na prawdziwej mapie są również koloru niebieskiego.
Tajemnica śnienia zdradza, że jestem wszystkim co śnię, nawet tą rzeką, która symbolizuje bieg mojego życia i płynie w obcym państwie. Od prawie trzydziestu lat mieszkam przecież za granicą. Jeziora symoblizują bogactwo mojej duszy, siłę wyobraźni, fantazję, która ma kontakt z  kolektywnym źródłem podświadomości (morze, ocean), z Bogiem można byłoby powiedzieć, z Siłą, która nas prowadzi. To ona utożsamiana jest z niezgłębionym i niezbadanym do końca, tajemniczym morzem lub oceanem, to o niej mówił i pisał Carl Gustaw Jung. Zrozumiałam, że jesteśmy ze sobą połączeni. Z tego niezbadanego źródła mogę czerpać do woli.

Spread the love
Spread the love

Zwierzęta ze snu opisują twój temperament, ty też możesz być wierna jak pies albo mieć w sobie coś z dzikiego kota, tygrysa, czy lwa. Opamiętaj się trochę, jeśli widzisz na sobie panterę lub inne drapieżne zwierzę! W równie piękny albo zabawny sposób mówią sny o twoich uczuciach. Róża, królowa kwiatów, symbolizuje od dawien dawna miłość, symbol serca również. Sprezentujesz komuś bukiet kwiatów, pokażesz się z najlepszej strony, twoje uczucia będą szczere, serdeczne, czego nie mogłabym powiedzieć widząc kwiaty sztuczne.

Wolność twoich myśli, twoje tęsknoty i nadzieje symbolizują ptaki, dlatego najlepiej kiedy widzisz je fruwające w naturze, zamknięte w klatce oznaczają twoją niewolę (czuć się jak ptak w klatce!). Rajskie, kolorowe ptaszki symbolizują artystyczną duszę, bogactwo pomysłów, czarne ptaki – twoje czarne myśli. Ogród widziany we śnie odzwierciedla stan duszy, zarośnięty, niezadbany mówi, że musisz uporządkować swoje życie.

Wody, morza, oceany, rzeki mówią o emocjach, o niezbadanych głębiach twojej podświadomości. Gorąca albo wzburzona woda opisuje gorące emocje, tylko się nie poparz!! Brudna mówi o negatywnych energiach, o chorobie, niezadowoleniu, etc. We śnie wszystko co czyste, zadbane, kwitnące i uporządkowane ma pozytywną wymowę.

Bardzo często jesteś w drodze, dźwigasz niemożliwe ciężary (to co cię obciąża), idziesz przez las (gąszcz życia) i pola (obszary pracy), oglądasz różne krajobrazy i pory roku. Najtrudniejszą z nich jest zima, która przynosi ze sobą emocjonalne zimno, stagnację i pogorszenie sytuacji. To tylko tak po krótce, taki mały zarys śnienia.

Nie zapommnij, że wszystko, co we śnie napawa cię wielkim lękiem, w rzeczywistości jest o stopień łagodniejsze. Twoja podświadomość bije na alarm, abyś zmieniła kierunek, obrała inną taktykę, nawróciła się. Ciesz się, zostałaś ostrzeżona!


Spread the love
Spread the love

Snami zajmuję się od dziecka, dwa razy przepisywałam stary sennik mojej babci, do którego chętnie się w domu zaglądało. Sny nigdy nie straciły u mnie na ważności, wręcz przeciwnie, domagały się analizy. Nauczyłam się je tłumaczyć w duchu C.G. Junga, który uważał, że „sny to królewskie drogi do naszej podświadomości”.
Każdy z nas mógłby spróbować odnaleźć przy pomocy własnych snów swoją tożsamość i kierunek swojego życia. Sny pomogą w poznaniu własnej osoby i w zrozumieniu innych osób. Mój niemiecki leksykon snów nazwałam: Jesteś wszystkim, co śnisz! W tych słowach kryje się cała tajemnica śnienia.
Przyjrzyj się osobom spotykanym we śnie, poza grupą znajomych i najbliższej rodziny, którzy relacjonują o waszych kontaktach stale będziesz spotykać innych ludzi. Wiedz, że oni są odbiciem twojej własnej osoby, w nich możesz się przejrzeć jak w lustrze, z każdej możesz w sobie coś mieć. Nie dziw się więc, kim była ta zarozumiała kobieta z twojego snu, to nikt inny tylko ty sama! Nawet nie zdajesz sobie sprawy, w jak wspaniały sposób potrafią sny opisać charakter jakiegoś człowieka.
Nie zdziw się, kiedy zobaczysz we śnie mężczyznę w wełnianym płaszczu z lisim kołnierzem, który prowadzi na smyczy niebezpiecznego wilka. Przebiegły jak lis, niebezpieczny i agresywny, jak pies na smyczy. A co powiesz o kobiecie z kotem albo z tygrysem na ramieniu? Kotek ma ostre pazurki, a tygrys to zwierzą drapieżne, jedno może podrapać, drugie zagryźć na śmierć, a ty będziesz mogła się domyślić z kim będziesz miała kontakt w najbliższych dniach.
W snach wszystko należy do ciebie, przyglądaj się innym ludziom, bo zwracają uwagę na twoje cechy charakteru. Jeśli zobaczysz artystę na scenie, uwierz, że w tobie też drzemią jego talenty, ty też możesz coś pięknego wyczarować, jeśli tylko zechcesz i się postarasz. Sny zwracają uwagę na twoje potencjały, od ciebie zależy, co z nimi zrobisz, czy je rozwiniesz, czy w sobie uśpisz.

Spread the love
Spread the love

W jednym z moich snów spotkałam bardzo starego mężczyznę, z białymi włosami i siwą brodą. Jego sylwetka z tyłu przypominała mi pluszowego niedźwiadka. Z pewnością dlatego, abym nie interpretowała starości z chorobą i lękiem. Mimo jego podeszłego wieku wyglądał całkiem dziarsko. Zapytałam, jak się czuje, a on odpowiedział w uśmiechu, że czuję się dobrze, nawet kiedy jest chory. Rano, po obudzeniu, zastanawiałam się nad sensem jego słów. Kiedy ktoś jest chory zwykle nie czuje się wcale dobrze, przecież jedno przeczy drugiemu. To prawda, jednak sen jest przesłanką skierowaną do śniącego, warto się nad nią zastanowić.
Starość kojarzymy z mądrością siwego włosa, starcy widziani we śnie to nasi przewodnicy, duchowi doradcy, ich rady są bezcenne! Nawet, kiedy jesteś chora nie musisz się nad sobą litować, ani załamywać, ani przesadnie sobie współczuć. Weź przykład ze mnie, mówi staruszek ze snu. Z jego dobrym nastawieniem doczekał sędziwego wieku i nawet w chorobie nie podupadał na duchu. To bardzo osobisty i pocieszający sen. Ucz się cierpliwości, zwłaszcza w chorobie, zdałoby się słyszeć. Każdy stan jest przejściowy, nic nie trwa wiecznie. Głowa do góry!
Jedna z moich czytelniczek śniła, że miała odziedziczyć wyspę motyli. Nagle znalazła się w miejscu, które przypominało raj. Motyle zajęły miejsce w jej włosach i na rękach. Egzotyczne, piękne, różowe. Jaką wymowę mają motyle? Z gąsienicy, która symbolizuje życie i z ciemnego kokonu, który symbolizuje śmierć przepoczwarza się piękny motyl. Motyl, artysta przeobrażeń. Czyż nie lepiej zostawić „czas gąsienicy” za sobą, oderwać się od codziennych trosk i wypocząć? Śniąca marzy o wyspie, chce poczuć się szczęśliwa i choćby na krótko. Motyle we włosach zdradzają krótkotrwałe  szczęście.
Nigdy nie lekceważ snów, zwłaszcza tych, które zjawiają się na przełomie roku, właśnie one zdradzają najważniejsze wydarzenia. Być może przed tobą również czas metamorfozy, wówczas  zrozumiesz, że nic z twojej przeszłości nie było na darmo, że wszystko w życiu ma swój sens, a poszczególne puzzle zaczną układać się w pewną całość. Rozpoznajesz już pierwsze kontury?

Spread the love
Spread the love

Miałam przyjaciela, który mimo swoich codziennych zmartwień, życia od wypłaty do wypłaty, problemów zdrowotnych zachował swój fajny humor i lekkość bytu. Wychodząc między ludzi  własne troski zostawiał po prostu w domu. Lubiłam przebywać w jego towarzystwie, ponieważ miał dar zarażania swoim humorem. Cieszył się z każdego sprezentowanego dnia, radował się chwilą obecną. Nic dziwnego, że był przez wszystkich lubiany. Jego pozytywne nastawienie stanowiło o jego sile.
Mój przyjaciel czuł się szczęśliwy bez względu na wszystko, dobra materialne nie miały wpływu na jego osobiste szczęście. Jego humor nie pozwalał mu rozpaczać, wątpić i narzekać, wręcz przeciwnie działał na niego jak odmładzające źródło. Wierzył w wygraną swojego życia, choć nigdy nie przyszła, szkoda, że nie był świadomy, że wygrał w inny sposób. Wokół siebie miał grono ludzi, na których zawsze mógł liczyć.
Niech mój przyjaciel świeci tobie przykładem. Oderwij się od swoich codziennych trosk, zapomnij o nich i choćby na czas wizyty u znajomych. Ciągłe przebywanie myślami wokół własnych niepoukładanych spraw pogarsza tylko sytuację. Humor idzie w parze z miłością do życia i do siebie samego, wierzącym tak czy owak żyje się lżej. Człowiek pełen wiary akceptuje wszystko, co mu los zsyła, akceptuje samego siebie, żyje ze sobą w zgodzie, nie musi niczego udawać ani grać, jest po prostu sobą.
Dar humoru jest boskim darem, niektórym został włożony do kołyski, inni muszą się go dopiero uczyć. Szukaj humoru na co dzień, czytaj przed snem wesołe teksty, oglądaj wesołe i śmieszne filmy, spotykaj się z wesołymi ludźmi i nigdy nie mów: wygłupiają się jak dzieci, chyba wypili za dużo, w ich wieku już nie wypada. Jeśli wejdziesz między wrony, kracz jak i one, daj się po prostu zarazić dobrym humorem.

Spread the love
Spread the love

Autosugestia to technika pracy nad sobą mająca na uwadze wzmacnianie własnej siły woli w celu osiągnięcie pewnego stanu, np. dobrego samopoczucia albo realizacji pewnego projektu, zadania, idei do której się dąży. Bardzo często i całkiem nieświadomie poddajesz się negatywnej autosugestii, w rodzaju: nie dam rady, to nie dla mnie, za trudne, boli mnie głowa, dzisiaj nie mam humoru, etc. Kiedy przyłapiesz się na swoim negatywizmie, zmień tok myślenia. Formułuj zdania tak, aby miały pozytywny oddźwięk. Nic nie jest na tyle trudne, abyś nie dała rady. Jak się lepiej przygotujesz to też podołasz swoim obowiązkom. Buduj w sobie wiarę, bądź człowiekiem wiary.

Autosugestia daje najlepsze efekty, kiedy stosuje się ją w stanie zrelaksowania, ponieważ aktywność mózgu jest wtedy mniejsza, a podświadomość łatwiej przyjmuje sugestie. Wykorzystaj czas przed zaśnięciem, kiedy leżysz świeżo umyta w łóżku. Zamiast roztrząsać problemy minionego dnia lepiej puścić je w niepamięć. Nie stresuj się przed snem, tylko się wycisz. Jestem spokojna i zrównoważona, powtarzaj w cichości, jak mantrę. Mój Stwórca ma mnie w swojej opiece. Nic złego nie może mi się przydarzyć. Jestem prowadzona niewidzialną ręką Boga, itp.

Poddawaj się autosugestii na co dzień, buduj wiarę w sobie i wiarę w siebie. Wmawiaj sobie, że dasz radę, że ci się uda, że jesteś silna jak słoń albo niedźwiedź. Programując się w ten sposób możesz nawet przypisać sobie cechy, których dotąd wcale nie posiadałaś, jak na przykład: odwagę, śmiałość, obycie, przebojowość. Możesz być tym, kim zawsze chciałaś być. Zastanów się, jakimi cechami chciałbyś się odznaczać. Ubierz je w słowa i powtarzaj, jak mantrę. „Jestem śmiała, dowcipna, przebojowa, odważna”  🙂

Jeśli dla przykładu chcesz nauczyć się prowadzić auto, motocykl, pływać albo być dobrym mówcą, to powtarzaj kilka razy w ciągu dnia twoją mantrę albo napisz ją na kartce i powieś w łazience na lustrze: Jestem dobrym kierowcą, pływam jak ryba, jestem świetnym mówcą, itp.. Aby wzmocnić działanie własnych postanowień, dobrze byłoby, abyś okiem wyobraźni widziała siebie jak prowadzisz auto, jak pływasz, jak stoisz przed grupą ludzi i wygłaszasz referat. Spróbuj zainwestować w siebie trochę czasu, uwierz, że się opłaca. No i oczywiście koncentruj się na tym, co cię wzmacnia, podbudowuje, co ci sprzyja i służy. Nigdy nie zapomnij, że to na czym się skupiasz rośnie.


Spread the love
Spread the love

Samowspółczucie jest najgorszym doradcą. Nie współczuj więc sobie za bardzo, nie lituj się nad sobą, bo utoniesz w morzu rozpaczy. Jeśli poważnie zachorowałaś masz prawo do tego, aby inni, zwłaszcza bliscy okazali tobie więcej zrozumienia i serca. Możesz nawet chcieć, aby dotykano ciebie w jedwabnych rękawiczkach. Jednak nie rozczulaj się nad sobą zanadto, tylko poproś swojego anioła o wsparcie. Możesz to sobie w ogóle wyobrazić, masz w sobie odrobinę wiary?

Michał Archanioł należy do najmężniejszych i najodważniejszych Archaniołów ze wszystkich. Czy posiadasz jego wizerunek, obrazek, figurkę, małą rzeźbę przedstawiającą go z szablą? Warto mieć taki talizman nawet w zasięgu wzroku, aby raz po raz zatrzymać na nim swoje spojrzenie i myśl. Jego imię oznacza, że „jest, jak Bóg”, jest wszechmocny. Legendy głoszą, że zwalczał zło, dlatego w sztuce, w malarstwie ukazywany jest w pełnym uzbrojeniu. Uczyń z niego swojego obrońcę. Proś go o to, aby użyczył tobie trochę ze swojej siły, abyś była silniejsza psychicznie i fizycznie, abyś była odważniejsza. Uwierz, że ten rodzaj komunikacji z świętymi mocami ma swój sens.

Pewna śniąca osoba w czasie choroby zdziwiła się bardzo, kiedy zobaczyła we własnym łóżku żołnierza. Część swojego zielonego ubrania zrzucił na podłogę, mimo to leżał w żołnierskiej czapce i koszuli. Niedowierzając własnym oczom obchodziła łóżko z wszystkich stron, a on robił wrażenie, że jej nie widzi. Właściwie była na niego zła, bo jak mógł tak rozłożyć się właśnie w jej łóżku. „Bądź dzielna jak żołnierz! Bierz z niego przykład, nie bój się, nic tobie nie grozi”, podpowiada jej podświadomość. Zawsze warto analizować własne sny, w innych osobach można ujrzeć również siebie. Pocieszona w ten sposób poczuła w sobie przypływ uzdrawiających sił.

Nie rozpaczaj, kiedy zachorujesz, bądź cierpliwą pacjentką i uczyń wszystko, co w twojej mocy, abyś szybko powróciła do zdrowia. Czasami litujesz się nad sobą z zupełnie innych przyczyn. Myślisz, że los jest dla ciebie niełaskawy, że nie masz w życiu szczęścia, czujesz się biedną, szarą myszką. Jeśli nie nadasz należnej wartości własnej osobie, to możesz długo pozostać w tej nieciekawej roli. Pamiętaj, że szare myszy nie mają w życiu powodzenia. Nie lituj się więc nad sobą, tylko dowartościuj się i wybierz sobie lepszą rolę. Ty też jesteś „ktoś”!


Spread the love
Spread the love

Są ludzie, którzy stale się czegoś boją. Boją się, że nie dadzą sobie rady, boją się, że im nie starczy pieniędzy, sił albo czasu, boją się, że nie doświadczą miłości albo uznania. Boją się wszystkiego, co będzie i jak się to wszystko ułoży. Lęk towarzyszy im na co dzień, lęk paraliżuje ich życie, a czasami urasta do miana choroby. Nie zapomnij, że to czemu stale poświęcasz uwagę rośnie.

W moim sąsiedztwie poznałam pewną panią, która przekroczyła osiemdziesiątkę. Opowiedziała mi o swoim 88-letnim mężu, którego przez całe życie musiała podnosić na duchu. Panicznie bał się o swoje zdrowie, choć w rzeczywistości nigdy nie był poważnie chory. Kiedy pewnego razu musiał zostać zoperowany myślał, że już z tego nie wyjdzie, że to jego koniec. Mając problemy z sercem był prawie pewien, że zawał serca go nie ominie. Przestał się bać, kiedy zaczął się zbliżać do siedemdziesiątki. Wówczas zrozumiał, że jego lęki były wytworami jego fantazji, że właściwie były nieuzasadnione. Los był dla niego nad wyraz łaskawy, dożył dziewiędziesiątdwa lata i gdyby wcześniej powiedział mu ktoś, że dożyje tak sędziwego wieku wyśmiałby go na poczekaniu.

A jak ty radzisz sobie ze swoimi lękami? A może masz szczęście i u swego boku również kogoś, kto stale cię wspiera i dodaje otuchy. Być może z kimś takim też doczekasz dziewiędziesiątki. A co się stanie, jeśli takiej osoby nagle zabraknie? Jak sobie poradzisz, jeśli zdana będziesz tylko na siebie? Wtedy dodawaj sobie odwagi sama. Spójrz swoim lękom prosto w twarz, zdaj sobie sprawę z tego, czego się stale obawiasz. Pamiętaj, nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Rozpędź chmury, które przesłaniają tobie twoje słońce! Nie nazywaj się nigdy bojącym dudkiem, słabeuszem, pechowcem, nie wmawiaj sobie chorób. Wręcz przeciwnie, powtarzaj stale, że jesteś silna jak niedźwiedź, że dasz radę, że tobie też się uda. Jeśli będziesz uważała się za słabą istotkę, to długo taką pozostaniesz. Uwierz, że tak wiele zależy od ciebie, jak siebie widzisz, jak siebie cenisz i w ogóle jakie masz o sobie zdanie.


Spread the love
Spread the love

Zmysłowość to zdolność przyjemnego przeżywania wszystkiego za pomocą naszych zmysłów, często widziana jako forma erotyki, ale nie wolno jej tylko do niej ograniczać. Otwarte i wyostrzone zmysły pozwalają nam dostrzegać piękno tego świata często w sposób niezwykle ekscytujący. Wszyscy chcą wiedzieć po czym poznać kobietę zmysłową.

Kobieta zmysłowa nie musi wyglądem przypominać wampa, nie musi mieć wymiarów modelki i nie musi być wcale nad wyraz piękna, choć piękny wygląd może jej samej sprawiać wiele radości, a „zdrowego” mężczyznę przyprawić o zawrót głowy. Tak czy owak, piękno potrzebuje wrażliwych oczu. Zmysłowy człowiek dostrzega więcej i czerpie z tego radość. Zmysłowość musi być pielęgnowana i pieszczona każdego dnia na nowo. Kobieta zmysłowa o tym dobrze wie, dlatego też nie chce z niczego rezygnować, ani ze swojej kobiecości, ani z erotycznej aury, po prostu umie korzystać z życia.

Każdemu z nas opłaca się rozpalić w sobie ogień, ponieważ zmysłowość jest drogą do radości, nie tylko w sprawach miłości. Zachwyt i zapał to hasła przewodnie, warto zapalić się do tego, do czego rwie się nasze serce, np. do sportu, ruchu na świeżym powietrzu, komunikacji z innymi, nowego hobby, podróży, spotkania z przyjaciółką albo nieznajomym, etc.

Kobieta zmysłowa nie odmówi swojemu mężczyźnie zaproszenia do łóżka, nawet gdyby gotowała w kuchni zupę. Najwyżej mu powie: Ty masz pomysły, pozwól, że najpierw coś zjemy. Moja koleżanka próbowała tę tezą podważyć zapominając, jak bardzo wszyscy się od siebie różnimy. Kobieta zmysłowa da się skusić na sex nawet w lesie! Bo jeśli chce się kochać nie zapyta o łazienkę. Zakładam, że jest miłośniczką natury. Jej zdaniem las, łączka albo plaża stworzone są do uprawiania miłości, przecież małżeńska sypialnia może się kiedyś znudzić.

Sex jest motorem naszego życia, opłaca się w niego zainwestować. Kobieta zmysłowa ma w sobie coś z dziecka, ponieważ kocha życie tak samo jak ono. Jest jego smakoszem i umie się nim cieszyć, ponadto wie, czego może od życia żądać. W miłości otwarta i spontaniczna nie musi niczego udawać, jest po prostu sobą, kocha każdym zmysłem. Jej partner cieszy się, że nikt tak nie przeżywa, jak właśnie ona i to go podnieca, a może jest dumny z siebie, że on jej to właśnie umożliwia? Kto to wie 🙂


Spread the love
1 2 3 5