Iwona Porozynski

boskie prowadzenie

W jednym z moich snów spotkałam bardzo starego mężczyznę, z białymi włosami i siwą brodą. Jego sylwetka z tyłu przypominała mi pluszowego niedźwiadka. Z pewnością dlatego, abym nie interpretowała starości z chorobą i lękiem. Mimo jego podeszłego wieku wyglądał całkiem dziarsko. Zapytałam, jak się czuje, a on odpowiedział w uśmiechu, że czuję się dobrze, nawet kiedy jest chory. Rano, po obudzeniu, zastanawiałam się nad sensem jego słów. Kiedy ktoś jest chory zwykle nie czuje się wcale dobrze, przecież jedno przeczy drugiemu. To prawda, jednak sen jest przesłanką skierowaną do śniącego, warto się nad nią zastanowić.
Starość kojarzymy z mądrością siwego włosa, starcy widziani we śnie to nasi przewodnicy, duchowi doradcy, ich rady są bezcenne! Nawet, kiedy jesteś chora nie musisz się nad sobą litować, ani załamywać, ani przesadnie sobie współczuć. Weź przykład ze mnie, mówi staruszek ze snu. Z jego dobrym nastawieniem doczekał sędziwego wieku i nawet w chorobie nie podupadał na duchu. To bardzo osobisty i pocieszający sen. Ucz się cierpliwości, zwłaszcza w chorobie, zdałoby się słyszeć. Każdy stan jest przejściowy, nic nie trwa wiecznie. Głowa do góry!
Jedna z moich czytelniczek śniła, że miała odziedziczyć wyspę motyli. Nagle znalazła się w miejscu, które przypominało raj. Motyle zajęły miejsce w jej włosach i na rękach. Egzotyczne, piękne, różowe. Jaką wymowę mają motyle? Z gąsienicy, która symbolizuje życie i z ciemnego kokonu, który symbolizuje śmierć przepoczwarza się piękny motyl. Motyl, artysta przeobrażeń. Czyż nie lepiej zostawić „czas gąsienicy” za sobą, oderwać się od codziennych trosk i wypocząć? Śniąca marzy o wyspie, chce poczuć się szczęśliwa i choćby na krótko. Motyle we włosach zdradzają krótkotrwałe  szczęście.
Nigdy nie lekceważ snów, zwłaszcza tych, które zjawiają się na przełomie roku, właśnie one zdradzają najważniejsze wydarzenia. Być może przed tobą również czas metamorfozy, wówczas  zrozumiesz, że nic z twojej przeszłości nie było na darmo, że wszystko w życiu ma swój sens, a poszczególne puzzle zaczną układać się w pewną całość. Rozpoznajesz już pierwsze kontury?

 

Boskie prowadzenie
Margaret Fishback Powers, kandyjska autorka dziecięcych i młodzieżowych książek, napisała w roku 1964 chrześcijański wiersz zatytułowany „Ślady na piasku”, który na początku miał inny tytuł: „I had a dream trug“ i poruszył miliony ludzi. Wiersz mówi o śnie, w którym wszystko jest możliwe i jak wiesz: ja kocham sny i smutna jestem, kiedy czasami nie wiele mogę sobie przypomnieć. Szkoda tylko, że autorka musiała walczyć ponad 30 lat o prawa do rozpowszechniania tego wiersza, które jej ukradziono …. Niepojęte,  z życia wzięte  🙂

Ślady na piasku …

Pewnego razu śniło mi się,
że spacerowałam plażą z Panem.
Na ciemnym niebie rozbłyskiwały sceny z mego życia.
Po każdej z nich na piasku pojawiały się dwie pary stóp:
jedne należały do mnie,
a drugie do Pana.
Kiedy błysnęła przede mną ostatnia scena,
Spojrzałam znowu za siebie.
Nie zauważyłam śladów stóp Pana.
Uświadomiłam sobie, że był to najgorszy
i najsmutniejszy czas w moim życiu.
Nigdy nie mogłam o nim zapomnieć.
„Panie – rzekłam – kiedy postanowiłam iść za Tobą,
powiedziałeś mi, że zawsze będziesz przy mnie.
Jednak w najtrudniejszych chwilach mego życia
na piasku widniały ślady tylko jednych stóp.
Panie, dlaczego, gdy najbardziej Cię potrzebuję,
Ty mnie zostawiasz?”
„Moje drogie dziecko – wyszeptał – kocham cię
i nigdy cię nie opuszczę, nigdy i nigdzie,
w chwilach prób i doświadczeń.
Gdy widziałaś ślady tylko jednych stóp,
to znak, że cię niosłem”.

Co się kryje za tak wspaniałą puentą? Prawdziwa obietnica … Są ludzie, którzy wierzą w istnienie osobistego Boga, który interesuje się naszym losem. Są też ludzie, którzy wierzą w istnienie uniwersalnej Siły, która w mistyczny sposób wszystkim kieruje. Ja zawsze podkreślam, że nazewnictwo nie jest tutaj takie ważne, tak samo jak religia, którą wyznajemy. Dla mnie istnieje jedna Siła, więc jeśli jesteśmy na co dzień w kontakcie z tą olbrzymią Siłą, to wszystko może się nam przydarzyć, wszystko, co jest dla nas sprzyjające, czyli najlepsze. Ludzie niesieni wiarą doświadczają swoje małe cuda na co dzień: ktoś stracił pracę, otrzymał następną, ktoś zachorował na raka wrócił do zdrowia, ktoś czegoś bardzo potrzebował, a nie było go stać na kupno nagle otrzymał to w prezencie, etc. Z pewnością nie raz słyszeliście lub czytaliście o podobnych historiach w mediach lub gazetach.