Iwona Porozynski

optymizm

Autosugestia to technika pracy nad sobą mająca na uwadze wzmacnianie własnej siły woli w celu osiągnięcie pewnego stanu, np. dobrego samopoczucia albo realizacji pewnego projektu, zadania, idei do której się dąży. Bardzo często i całkiem nieświadomie poddajesz się negatywnej autosugestii, w rodzaju: nie dam rady, to nie dla mnie, za trudne, boli mnie głowa, dzisiaj nie mam humoru, etc. Kiedy przyłapiesz się na swoim negatywizmie, zmień tok myślenia. Formułuj zdania tak, aby miały pozytywny oddźwięk. Nic nie jest na tyle trudne, abyś nie dała rady. Jak się lepiej przygotujesz to też podołasz swoim obowiązkom. Buduj w sobie wiarę, bądź człowiekiem wiary.

Autosugestia daje najlepsze efekty, kiedy stosuje się ją w stanie zrelaksowania, ponieważ aktywność mózgu jest wtedy mniejsza, a podświadomość łatwiej przyjmuje sugestie. Wykorzystaj czas przed zaśnięciem, kiedy leżysz świeżo umyta w łóżku. Zamiast roztrząsać problemy minionego dnia lepiej puścić je w niepamięć. Nie stresuj się przed snem, tylko się wycisz. Jestem spokojna i zrównoważona, powtarzaj w cichości, jak mantrę. Mój Stwórca ma mnie w swojej opiece. Nic złego nie może mi się przydarzyć. Jestem prowadzona niewidzialną ręką Boga, itp.

Poddawaj się autosugestii na co dzień, buduj wiarę w sobie i wiarę w siebie. Wmawiaj sobie, że dasz radę, że ci się uda, że jesteś silna jak słoń albo niedźwiedź. Programując się w ten sposób możesz nawet przypisać sobie cechy, których dotąd wcale nie posiadałaś, jak na przykład: odwagę, śmiałość, obycie, przebojowość. Możesz być tym, kim zawsze chciałaś być. Zastanów się, jakimi cechami chciałbyś się odznaczać. Ubierz je w słowa i powtarzaj, jak mantrę. „Jestem śmiała, dowcipna, przebojowa, odważna”  🙂

Jeśli dla przykładu chcesz nauczyć się prowadzić auto, motocykl, pływać albo być dobrym mówcą, to powtarzaj kilka razy w ciągu dnia twoją mantrę albo napisz ją na kartce i powieś w łazience na lustrze: Jestem dobrym kierowcą, pływam jak ryba, jestem świetnym mówcą, itp.. Aby wzmocnić działanie własnych postanowień, dobrze byłoby, abyś okiem wyobraźni widziała siebie jak prowadzisz auto, jak pływasz, jak stoisz przed grupą ludzi i wygłaszasz referat. Spróbuj zainwestować w siebie trochę czasu, uwierz, że się opłaca. No i oczywiście koncentruj się na tym, co cię wzmacnia, podbudowuje, co ci sprzyja i służy. Nigdy nie zapomnij, że to na czym się skupiasz rośnie.

Wiara, miłość, nadziejaWczoraj wieczorem zaintrygował mnie na Fejsie, a nawet zbulwersował, cytat wypowiedzi pani Agnieszki Graff, polskiej pisarki, z którym absolutnie nie mogę się pogodzić. Nie wiem, czy to był cytat z książki, czy wycięty fragment z jakiegoś wywiadu, ale to i tak nie ma decydującego znaczenia.
Panią Agnieszkę Graff irytuje „przymus bycia szczęśliwym, ten nieustępliwy pragmatyzm i optymizm”. Jej zdaniem szczęście jest poniekąd obowiązkiem, a ludzi smutnych i melancholijnych postrzega się, jak nieudaczników. Człowiek w życiu może zetknąć się z nieszczęściem, a „optymistyczne machnięcie ręką” nie jest żadną pomocą, próbuje przekonać nas autorka.
Nie trudno się domyślić, jakie zdanie ma ta pani o optymistach, optymizmie i optymistycznym podejściu do życia. Nawet pojęcie optymizmu jest przez nią mylenie interpretowane. Optymista nie jest lekkoduchem, nie macha bez ładu i składu ręką i nic nie jest mu obojętne. Optymista jest człowiekiem rozwiązań, jak nie wyjdzie plan A to może plan B. Optymista jest niesiony wiarą.

„Ja chcę zareklamować rozpacz, ten stan ducha, kiedy wiemy, że jest beznadziejnie, a będzie gorzej. Mamy prawo do rozpaczy – nawołuje owa osoba. „Optymizm małych kroków, przekonanie, że nawet jeśli jest źle, to będzie dobrze, a jeśli nie, to i tak lepiej o tym nie myśleć ma fatalny wpływ na osoby, które są naprawdę w złej sytuacji”, głosi autorka. Ponadto dorzuca: „Dajmy ludziom prawo do pożegnania się z nadzieją”.

Człowiek ma prawo do rozpaczy, ale rozpacz nie może trwać za długo, bo przerodzi się w ciężką chorobę. Pod ciężarem rozpaczy można się „rozpaść”, kto ma tyle siły? Bez leków i terapii się nie obędzie.
No nie, jak długo żyję, nie spotkałam się z propagowaniem tak skrajnego pesymizmu. Ja wiem o czym mówię, to ja zetknęłam się z rakiem i ludźmi, którym lekarze przepowiedzieli tylko 3 miesiące do życia. Rak nie musi oznaczać śmierci, a skazani na nią ludzie żyją do dzisiaj. Czasami nawet lekarze się mylą. Czy słyszał ktoś o spontanicznych uzdrowieniach? Też się zdarzają. Jak można odbierać ludziom nadzieję?

Pani Agnieszka Graff ma bardzo mało wiary w sobie i nie należy do osób, które potrafią wesprzeć kogoś na duchu. Nadzieja rodzi się z wiary i nią się pożywia. Słynne jest powiedzonko, które mówi: Nadzieja umiera na końcu. Tylko czym jest koniec? Czym jest śmierć dla człowieka o zawężonym poziomie świadomości? Śmierć należy do życia, ale wcale nie oznacza końca. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji trzeba umierającemu otworzyć oczy na inną rzeczywistość, która go oczekuje.

 

Książka Iwony Porożyńskiej

Marc Aurel powiedział, że nasze szczęście zależy od jakości naszych myśli. Wyobraź sobie, że jesteś ogrodniczką, której powierzono kawałek ziemi, jak o nią zadbasz i co zasiejesz zależy od ciebie. Wyobraź sobie: nasiona są twoimi myślami i tak mówiąc między nami, wybierz tylko te wzniosłe, radosne i czyste, z czasem zrobią z ciebie optymistę. Nigdy nie zmienisz swojego życia od razu, ale jeśli zmienisz kierunek myślenia to dokonasz siedmiomilowego kroku. Nie wierzysz? Przekonaj się. Z pewnością znasz ten stary wytarty slogan: myśl pozytywnie, używasz go, ale nie zawsze umiesz go w życiu zastosować. Twój duch jest niespokojny i nie umiesz tych słów wprowadzić w czyn, choć wydają się takie proste.

Każdego dnia stroszysz swoje piórka na głowie wyczarowując piękną fryzurę, włosom poświęcasz więcej czasu niż higienie własnych myśli. Z pewnością nie raz śniłaś o włosach, przypominasz sobie jak wyglądały? Jakby piorun uderzył w szczypiorek? A może widziałaś coś w rodzaju ptasiego gniazda? Niedobrze! Głowa i włosy, również we śnie, odpowiedzialne są za twoje myślenie. Potargane, rozczochrane, rozwichrzone włosy to nieład twoich myśli. Powinnaś je za dnia uporządkować, jeśli w śnie były szczotkowane, czesane albo układane na wałki. Jeśli je myjesz, oczyść umysł z negatywnych myśli! Higiena potrzebna jest nie tylko w łazience, przeprowadzaj ją również we własnej główce. Twoja podświadomość próbuje zwrócić na to uwagę. Nigdy nie lekceważ snów, to rodzaj prowadzenia „z Góry”. To mój temat kochani, uwielbiam go, I love it 🙂

Myśli mogą być przyczyną stresu i chorób, mają wpływ na samopoczucie, stan ducha i ciała. Są siłą, która może dodać energii albo nas z niej ograbić. Myśli smutnego człowieka są smutne, zakochany człowiek myśli sercem, jego myśli są harmonijnie, u człowieka pełnego humoru przeważają wesołe myśli, a kogo przytłaczają problemy i choroby myśli na czarno. Myślenie ma wpływ na całą twoją osobowość, na zdrowie, na sposób mówienia, na twoje zachowanie. Twoje myśli i twoja wyobraźnia mogą przyczynić się do twojego sukcesu albo upadku. Pamiętaj, że jesteś tym, co przez cały dzień myślisz. W ten sposób stwarzasz się sama. Jesteś kreatorem samej siebie.

Książkę tę napisałam przed 14 laty, ale do dzisiaj nie straciła ze swojej ważności. Jeśli chciałabyś znaleźć się w jej posiadaniu możesz ją nabyć u mnie za symboliczne pieniążki.