Iwona Porozynski

wgląd w duszę człowieka

duże arkana TarotCzyż nie pytałaś się twojego partnera o czym myśli? Z pewnością nie raz! Kładąc karty nie będziesz musiała stawiać takiego pytania, ale to tak tylko między nami kobietami…
„Duża tablica” ułożona z kart Lenormand to układ, w którym w wielkim skrócie prawie wszystko jest widoczne. Kłamie, czy mówi prawdę, a może coś przemilcza? O czym myśli i co go oczekuje w najbliższych dniach, czym żyje i co w danej chwili jest dla niego najważniejsze. Twój mężczyzna w kartach jest pod postacią Pana, a ty pod postacią Pani. Trzydzieścisześć kart i każda reprezentuje pewien życiowy obszar. Jest karta, która mówi o stanie ducha, o stanie twojej psychicznej kondycji. Kładąc karty zawsze będziesz wiedziała czy bliska tobie osoba jest w danej chwili szczęśliwa, czy smutna, czym żyje i co ją wypełnia. Mieszając karty nadajesz im swój własny porządek i tylko on się liczy.

Karty za każdym razem uchylają rąbka tajemnicy, trzeba się na nie otworzyć i nie wietrzyć cykora, jak małe, wystraszone dziecko. Kto się boi kart, boi się życia. Lękom trzeba umieć spojrzeć w twarz, od lęków trzeba się uwolnić. Nasze życie przypomina pielgrzymkę, ponieważ wciąż jesteśmy w drodze, nasza podróż może być interesująca albo zwyczajnie nudna. Czasami siedzimy w tym samym miejscu i tak nam jest dobrze. Nawet karty nie rejestrują niczego ciekawego, bo dla ludzi, którzy boją się zmian dzień może być podobny do dnia. Człowiek, który boi się jutra nie powinien kłaść sobie kart. Biedny jest człowiek, który nie ma zaufania do życia, do ludzi. Taki zawsze będzie podejrzewał, że jego rozmówca coś przed nim ukrywa, przemilcza. W tym wszystkim pocieszające jest to, że karty nigdy nie mają ostatniego słowa, a decyzja zawsze należy do nas.

Seans z kartami należałoby celebrować, to prawdziwie magiczne chwile. Dlatego zawsze burzy mnie szybkie wróżenie i wróżbici, którzy w telewizyjnych programach opowiadają prawdziwe „trele morele”. Wiele osób nie posiada żadnych kwalifikacji albo dysponuje niepełną wiedzą. Ze złością przyglądałam się wróżeniu z kamieni albo wróżeniu z toku napływających myśli, czyli z bujnej fantazji. Jak można tak nabijać ludzi w butelkę, przysłowie mówi: „Głupich nie sieją, rodzą się sami”.

Jeśli zechcesz na swoje potrzeby zaglądać w przyszłość sięgnij po karty z odwagą, baw się nimi w wolnej chwili, a znajdziesz w tym sporo radości.

Wprowadzenie do zawodu wróżbity E-book I. PorozynskiW każdej z nas drzemie czarodziejka, istota wyjątkowa, która z małej idei wyczaruje coś niezwykłego. Czegóż nie potrafi kobieca ręka? Gdyby zapytać o to mężczyznę pomyślałby o jednym, to prawda, kobieta potrafi nie jedną rzecz postawić na swoim. Nie sposób zliczyć jej wszystkich zalet i cytując słowa z bajki Antoinego de Saint-Exupery „Widzieć można tylko sercem, najważniejsze jest dla oczu niewidoczne”, kobieta patrzy na świat właśnie w ten sposób. Jeśli zechce to może awansować do rangi wróżki, kobieta lubi „czarować”.

Właśnie dzisiaj chciałabym uprowadzić ciebie w cudowny, tajemniczy świat wróżenia, a może znajdziesz w tym zajęcie na długie zimowe wieczory, kto wie. Od dawien dawna chcieli ludzie poznawać przyszłość. W poszukiwaniu odpowiedzi zasięgali rat astrologów, dawali sobie wróżyć z rąk, z fusów kawy, z krysztalowej kuli, ale najczęściej dawali sobie kłaść karty. Moją ulubioną talią jest Rider-Waite Tarot oraz Karty Lenormand, które poznałam przez przypadek, a że jestem z natury ciekawa wzięłam udział w Workshopie we Frankfurcie przed ponad 20-tu laty. Kto raz zaprzyjaźni się z kartami na dobre pozostanie im wierny do końca życia chyba, że jest z natury niecierpliwy i niestały. Słomiany ogień szybko się zapala i równie szybko gaśnie!

Naukę czytania z kart można porównać z nauką języka obcego, nikt nie nauczy się władać biegle w jednym roku. Karty przemawiają do nas obrazami, językiem symboli, podobnie jak czynią to sny. Bez serca i zaangażowania w życiu „kobiety wróżki” nie osiągnie się niczego. Kiedy rozłożysz parę kart na stole i włączysz swoją intuicję na pomoc przekonasz się, jak wielką mocą dysponują symbole. Jeszcze raz sięgniesz do bajek i mitów, zapoznasz się z energią farb i liczb, przypomnisz sobie stare przysłowia i powiedzonka. W tłumaczeniu kart wszystko może się przydać. Nie zrażaj się z byle powodu i nie rzucaj kart w kąt, kiedy coś nie wychodzi. Naucz się na pamięć ich podstawowego znaczenia, a reszta przyjdzie sama. Uwierz, że mistyka funkcjonuje bez zarzutu, to co u góry, to na dole, to co drzemie w twojej duszy, ujrzysz na stole. Karty pomogą w twoim osobistym rozwoju duchowym.