Iwona Porozynski

wiara

Anioły

Miałam kiedyś sen, w którym widziałam kominy z wydobywającą się z nich parą, jakby pod ciśnieniem. Acha, jestem jak szybkowar, w którym nazbierało się za dużo pary. Muszę się odparować, czyli uspokoić, wyciszyć. „Piano, piano”, mówię teraz do siebie, oszczędzaj swoją energię „Iwi”, aby starczyło jej tobie na dłużej.

Opłaca się mądrze gospodarzyć własną energią. Warto pomyśleć o sobie, aby ochronić się przed stresem codziennego dnia, przed przepracowaniem, zmęczeniem i chorobami. W końcu to my decydujemy o tym, czy mamy w sobie dosyć energii, czy nam jej brakuje. Są tacy, którzy tryskają z samego rana energią niczym słynna fontanna z Las Vegas sprzed Hotelu Bellagio, a wieczorem padają na twarz. Są też tacy, którzy palą się przez cały dzień pięknym równym, płomieniem, a inni tylko małym płomyczkiem. Są jeszcze tacy, którzy nie mogą wykrzesać z siebie iskry. Ile ludzi tyle różnych osobowości i kombinacji temperamentów.

Warto sprawdzić, co jest dla nas dobre, co nam służy, a co szkodzi. Nie róbmy leniwych kompromisów, tylko kierujmy się głosem serca. Unikajmy wampirów energii i nie dawajmy się okradać z własnych sił. Przeciwnie, starajmy się je w sobie odnawiać, tak aby nasz własny rachunek energetyczny zawsze się zgadzał. Szukajmy zdrowych „wentyli”, abyśmy mogli się odparować, jak wspomniany przeze mnie szybkowar. Starajmy się robić to, co lubimy. Jeśli kochamy naturę to chodźmy częściej po lasach i parkach. Jeśli nie wyobrażamy sobie życia bez czytania albo bez mody – odwiedzajmy księgarnie, biblioteki, biegajmy po mieście i sklepach. Jeśli kochamy ludzi – wymieniajmy się z nimi myślami, nie ograniczajmy się tylko do najbliższej rodziny. Starając się robić to, co nam sprawia radość poczujemy się spełnieni.

Amerykański kardiolog Dean Ornish operował wiele serc i założył wiele bajpasów, w swojej 30 letniej karierze chirurga uświadomił sobie, że tak naprawdę w walce z ciągłym stresem potrzebne byłyby tylko trzy: bajpas do siebie samego, do innych ludzi i do Absolutu (Boga). Bo to trzy najważniejsze źródła energii: miłość do siebie (akceptacja własnej osoby), akceptacja i empatia w stosunku do innych oraz oparcie, jakie daje wiara w Siłę Wyższą.

Sprawmy, aby wiara rosła w nas pomału. To siła, która nas niesie, źródło, z którego stale możemy czerpać, ciągle pożywiane nigdy nie wyschnie. Na początku starczy jej tyle, co ziarnka gorczycy, najmniejszego z wszystkich nasion na ziemi. Raz zasiane, jeśli trafi na urodzajną glebę wyrośnie i stanie się większe od wszystkich roślin na ziemi. Bądźmy siewcami własnej wiary, bądźmy ogrodnikami własnej duszy, utrzymujmy kontakt z Absolutem.

Wiara, miłość, nadziejaWczoraj wieczorem zaintrygował mnie na Fejsie, a nawet zbulwersował, cytat wypowiedzi pani Agnieszki Graff, polskiej pisarki, z którym absolutnie nie mogę się pogodzić. Nie wiem, czy to był cytat z książki, czy wycięty fragment z jakiegoś wywiadu, ale to i tak nie ma decydującego znaczenia.
Panią Agnieszkę Graff irytuje „przymus bycia szczęśliwym, ten nieustępliwy pragmatyzm i optymizm”. Jej zdaniem szczęście jest poniekąd obowiązkiem, a ludzi smutnych i melancholijnych postrzega się, jak nieudaczników. Człowiek w życiu może zetknąć się z nieszczęściem, a „optymistyczne machnięcie ręką” nie jest żadną pomocą, próbuje przekonać nas autorka.
Nie trudno się domyślić, jakie zdanie ma ta pani o optymistach, optymizmie i optymistycznym podejściu do życia. Nawet pojęcie optymizmu jest przez nią mylenie interpretowane. Optymista nie jest lekkoduchem, nie macha bez ładu i składu ręką i nic nie jest mu obojętne. Optymista jest człowiekiem rozwiązań, jak nie wyjdzie plan A to może plan B. Optymista jest niesiony wiarą.

„Ja chcę zareklamować rozpacz, ten stan ducha, kiedy wiemy, że jest beznadziejnie, a będzie gorzej. Mamy prawo do rozpaczy – nawołuje owa osoba. „Optymizm małych kroków, przekonanie, że nawet jeśli jest źle, to będzie dobrze, a jeśli nie, to i tak lepiej o tym nie myśleć ma fatalny wpływ na osoby, które są naprawdę w złej sytuacji”, głosi autorka. Ponadto dorzuca: „Dajmy ludziom prawo do pożegnania się z nadzieją”.

Człowiek ma prawo do rozpaczy, ale rozpacz nie może trwać za długo, bo przerodzi się w ciężką chorobę. Pod ciężarem rozpaczy można się „rozpaść”, kto ma tyle siły? Bez leków i terapii się nie obędzie.
No nie, jak długo żyję, nie spotkałam się z propagowaniem tak skrajnego pesymizmu. Ja wiem o czym mówię, to ja zetknęłam się z rakiem i ludźmi, którym lekarze przepowiedzieli tylko 3 miesiące do życia. Rak nie musi oznaczać śmierci, a skazani na nią ludzie żyją do dzisiaj. Czasami nawet lekarze się mylą. Czy słyszał ktoś o spontanicznych uzdrowieniach? Też się zdarzają. Jak można odbierać ludziom nadzieję?

Pani Agnieszka Graff ma bardzo mało wiary w sobie i nie należy do osób, które potrafią wesprzeć kogoś na duchu. Nadzieja rodzi się z wiary i nią się pożywia. Słynne jest powiedzonko, które mówi: Nadzieja umiera na końcu. Tylko czym jest koniec? Czym jest śmierć dla człowieka o zawężonym poziomie świadomości? Śmierć należy do życia, ale wcale nie oznacza końca. Nawet w tak beznadziejnej sytuacji trzeba umierającemu otworzyć oczy na inną rzeczywistość, która go oczekuje.

Wiara, najlepszy gabinet odnowy – moje doświadczenie rakiem

Wiara, najlepszy gabinet odnowy – moje doświadczenie rakiem E-book Iwony Porożyńskiej

Wiara, najlepszy gabinet odnowy – Moje doświadczenie z rakiem” to książka oparta na moim własnym przeżyciu związanym z diagnozą, której nikt nie chciałby usłyszeć z ust lekarza. Rak piersi, jeden z najczęstszych raków u kobiet, jest niebezpieczną chorobą, która wcale nie musi oznaczać śmierci, jak wiele osób jeszcze przypuszcza. Dostrzeżony w porę jest uleczalny, tysiące kobiet ze mną włącznie mogą to potwierdzić. Od mojej diagnozy upłynęło prawie 13 lat i uznana jestem za w pełni zdrową.

Wiara, najlepszy gabinet odnowy – Moje doświadczenie z rakiem” jest wznowioną i zaktualizowaną wersją mojego pierwszego wydania. Nakładem Wydawnictwa David ukazała się w formie papierowej w roku 2009. Szczerze mówiąc książka ta została mi ukradziona, ponieważ wydawnictwo Dawid rozpowszechniało jej sprzedaż nie rozliczając się ze mną.

6,95 EUR PayPal   29,19 PLN PayPal